Znowu do lasu?

Mamy sporo rezerwistów z okresu obowiązywania zasadniczej służby wojskowej, ale liczba ta z czasem będzie coraz mniejsza… Jeżeli tego nie dostrzegają odpowiedzialni za siły zbrojne, to oznacza, że nie traktują poważnie postanowień Konstytucji RP. Niedziela, 7 lutego 2010



Wiesława Lewandowska: – Geopolityczne usytuowanie Polski zawsze sprawiało kłopoty; okresy spokoju nad Wisłą nigdy nie były zbyt długie. Czy można wreszcie mieć więcej pewności, że Polska stała się krajem bezpiecznym?

Romuald Szeremietiew
: – Te kłopoty nie istniały, gdy Polska była mocarstwem (XVI-XVII wiek). Pojawiły się dopiero po odzyskaniu niepodległości w 1918 r., nie udało się bowiem stworzyć silnego państwa. Dziś też państwo polskie do mocarstw nie należy, ale ma położenie geopolityczne znacznie lepsze niż Druga Rzeczpospolita. Trzecia RP jest w militarnym sojuszu (NATO), który jak dotąd był skuteczny w zapewnianiu bezpieczeństwa swoim członkom.

Ważna jest też przynależność Polski do Unii Europejskiej, czyli wkomponowanie państwa w układ ścisłych związków politycznych i gospodarczych Europy. I najważniejsze – Niemcy, które zagrażały Polsce, są teraz jej partnerem w UE i sojusznikiem w NATO. Fatum ciążące nad Polską „między Niemcami a Rosją” zniknęło, czy jednak na zawsze…? W niemieckiej polityce pojawiają się dziś niepokojące trendy, które mogą doprowadzić do kolizji z polskim interesem narodowym. Wyraźnie widać, że silna jest sympatia niemieckich polityków do Rosji i jej elit politycznych. Interesy Polski zaczynają z tego powodu cierpieć.

– Podziela Pan zatem opinię, że położenie geopolityczne Polski nie poprawia się, lecz pogarsza?

– Coraz więcej przesłanek wskazuje na to, że nie sposób myśleć inaczej. Nie wolno zapominać o planach i zamiarach drugiego wielkiego sąsiada Polski – Federacji Rosyjskiej. Te zamiary nie są tajne. Nie ulega wątpliwości, że państwo rosyjskie dąży do zasadniczej zmiany międzynarodowego układu sił. Jego przywódcy chcieliby, aby Federacja Rosyjska była współczesną wersją imperium rosyjskiego. A pierwszym krokiem byłoby odzyskanie przez Rosję wpływów w tych rejonach, które przedtem należały do Związku Sowieckiego bądź były w składzie tzw. bloku sowieckiego. Jedną z „utraconych” składowych rosyjskiej mocarstwowości jest była PRL, czyli terytorium obecnego państwa polskiego.

– Mamy więc dziś bardzo realne powody, by nie czuć się zbyt komfortowo, zbyt bezpiecznie?

– Mamy! Powinniśmy myśleć o bezpieczeństwie kraju i podejmować odpowiednie działania zabezpieczające naszą niepodległość.

– Tymczasem wydaje się, że uśpieni przynależnością do NATO i UE, zaniechaliśmy już prawie myślenia o potrzebie samodzielnego wzmacniania bezpieczeństwa narodowego…

– Można odnieść takie wrażenie. Od pewnego czasu polskie ośrodki decyzyjne zachowują się tak, jakby obrona narodowa była czymś niewartym zainteresowania. W Rosji działają sztaby zajmujące się geopolityką, strategią, prowadzi się tam poważne studia i konstruuje programy, także militarne, a przywódcy państwa wypowiadają się zgodnie i jednoznacznie: Rosja będzie superpotęgą. Tymczasem w Polsce trudno nawet o spójność politycznego myślenia w tych najważniejszych dla narodu sprawach.

– W polskim myśleniu o bezpieczeństwie zawsze dominowało przekonanie, że Polska, właśnie ze względu na swe położenie geopolityczne, sama i tak nie da rady się obronić. Może więc rzeczywiście nie ma co się porywać „z motyką na słońce”?

– A więc, gdyby znowu ktoś chciał odebrać nam wolność, to nie powinniśmy się bronić? Należy poddać się i wykonywać polecenia okupanta? Nie zapominajmy, że Polska jest dużym państwem. Jest szóstą gospodarką w UE i najsilniejszym państwem w „naszej” części Europy. Mamy sporo możliwości, aby efektywnie zadbać o własne bezpieczeństwo.




«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama