Trzy święte dni

Liturgia nie kończy się rozesłaniem ani w Wielki Czwartek, ani w Wielki Piątek. To tak, jakbyśmy z liturgii na chwilę tylko rozchodzili się do swoich zajęć. Wieczernik, 163/2009



Zmartwychwstanie Chrystusa było pierwszym i najważniejszym wydarzeniem głoszonym przez apostołów. Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest nasza wiara. Wszystkie inne prawdy wiary i obchodzone święta wynikają z tego faktu i do niego prowadzą.

Trzy dni?

Bogactwa treści, które niosą ze sobą święta paschalne, nie sposób wytłumaczyć. Trzeba je przeżyć. Ale żeby je przeżyć, potrzebna jest także katecheza, wyjaśnienie. Już sama bowiem nazwa – „Święte Triduum Paschalne” albo „Triduum Sacrum” domaga się wyjaśnienia. Zacznijmy od słowa, które – jako nieprzetłumaczalne – występuje zarówno w łacińskiej, jak i w polskiej nazwie tego święta. Triduum to – najprościej rzecz ujmując „trzydniówka”, „trzy dni”.

I tu pojawia się pierwszy problem: jak mówić o trzech dniach, skoro zaczyna się ono Mszą Wieczerzy Pańskiej w Wielki Czwartek, a kończy nieszporami w niedzielę Zmartwychwstania? Jak by nie liczył: czwartek, piątek, sobota, niedziela… cztery dni, a nie trzy! Trzeba jednak wiedzieć, że w liturgii – zgodnie z żydowskim sposobem liczenia czasu, w którym doba zaczynała się od zmroku – obchody uroczystości zaczynamy dzień wcześniej, wieczorną modlitwą. „Dni” są więc trzy: ten, który zaczyna się zmierzchem w czwartek, drugi – zaczyna się zmierzchem piątkowym, trzeci zaś – w sobotę z zapadnięciem zmroku.

Co dziwniejsze: mimo że główne nabożeństwa Triduum są trzy (Msza Wieczerzy Pańskiej, Liturgia Męki Pańskiej oraz Wigilia Paschalna, której radość przedłuża się o procesję rezurekcyjną), to jeden z tych dni jest zupełnie aliturgiczny, to znaczy – tego dnia nie sprawuje się żadnej liturgii. To Wielka Sobota. Nabożeństwo, które czasem – nieświadomi jego istoty – nazywamy wielkosobotnim, jest przecież czuwaniem – liturgią Wielkiej Nocy Zmartwychwstania!

Najlepiej zilustruje to rysunek: według naszego liczenia czasu (gdy doba zaczyna się o północy) mamy cztery dni, według liczenia czasu zgodnie z liturgią – mamy Trzy Dni Święte. Zauważmy, że w pierwszym z nich schodzimy się na liturgię dwa razy (rubryki Mszału Rzymskiego mówią, że „Liturgię Męki Pańskiej sprawuje się po południu około godziny 15, jeśli racje duszpasterskie nie przemawiają za późniejszą porą”, a więc z zasady sprawowana jest ona przed zmierzchem) ale Mszę sprawuje się tylko raz – jako Mszę Wieczerzy Pańskiej, zaś jedność liturgii podkreślona jest także w ten sposób, że w Wielki Piątek po adoracji Krzyża spożywamy Ciało Chrystusa – hostie konsekrowane w Wielki Czwartek – wtedy, kiedy uczestniczyliśmy w tajemnicy Wieczernika.

Drugi dzień jest dniem, kiedy „zabrano nam Pana”, nie sprawujemy więc liturgii, tylko czuwamy przy Jego grobie. Trzeci dzień zaczyna się sobotnim zmierzchem: rubryki Mszału Rzymskiego mocno podkreślają, że wszystkie obrzędy Wigilii Paschalnej odbywają się w nocy: nie wolno ich rozpocząć, zanim nie zapadnie noc, a należy je zakończyć przed świtem niedzieli, (…) Msza św. tej nocy, choćby ją sprawowano przed północą, jest Mszą paschalną Niedzieli Zmartwychwstania.





«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama