Triduum zagubione

Nie mamy siły, by czuwać w czwartkowy wieczór. Oszczędzamy je na trwanie przy pustym grobie, a w noc paschalną się wymawiamy, że jesteśmy zbyt senni, by celebrować Matkę Wszystkich Wigilii Wieczernik, 163/2009



Jak uczcić największą prawdę życia? Czy można ją tylko odprawić?

Można spłycić Triduum Paschalne do minimum. Ale dla człowieka, który odkrywa, że jego życie ma sens dzięki zbawczej Krwi Jezusa, jest oczywiste, że to wydarzenie trzeba uczcić na maksimum możliwości.
Na przestrzeni historii sposób świętowania Paschy był bardzo różny. Rozmaicie kładziono akcent na to, które treści są najważniejsze, różnie też umiejscawiano porę świętowania.

Obowiązywanie postu eucharystycznego od początku dnia w naturalny sposób „ściągało” Msze na godziny poranne. W takich realiach utrudnione było głębokie przeżywanie uobecnienia choćby Wieczerzy Pańskiej. Stąd XX wiek to czas bardzo radykalnych reform, które ustaliły ostatecznie bardziej czytelny czas liturgiczny tego okresu.

Świętowanie?

Choć z wszystkich posoborowych ksiąg liturgicznych jasno wynika, że Triduum Paschalne rozpoczyna się w Wielki Czwartek wieczorem a kończy nieszporami Zmartwychwstania w Niedzielę Paschalną, wielokroć spotykamy się z mówieniem o Triduum jako czasie od Wielkiego Czwartku do Wielkiej Soboty i traktowaniem go jako przygotowania do Wielkanocy (podobnie jak np. organizowane w niektórych parafiach Triduum św. Stanisława Kostki w którym gromadzono młodzież, by przygotowała się do święta swojego patrona).

Tymczasem Triduum Paschalne nie jest przygotowaniem do świętowania następującego po nim, lecz świętowaniem przez trzy dni. W kalendarzu liturgicznym nie ma większej i bardziej doniosłej uroczystości od Świętego Triduum Paschalnego.

Zbyt mało jest świadomości, że świętowanie to jest wielką celebracją Kościoła. Wielki Piątek i Wielka Sobota w prawie świeckim są ciągle dniami roboczymi, a i prawo kościelne nie nakazuje nam w tych dniach uczestnictwa w liturgii. W wielu kościołach trwa praca „fabryk” spowiedniczych, nawet w skrajnych przypadkach w czasie sprawowanej uroczystej liturgii.

Wielkie celebracje traktowane są jako „upiększacz” tych dni, niekoniecznie najistotniejszy. Skoro w Zmartwychwstaniu wszystko staje się nowe i została pokonana śmierć, to czyż nie należałoby dla podkreślenia tego faktu zaproponować nawet „post spowiedniczy” w Wielki Piątek, a zwłaszcza w Wielką Sobotę?

W niektórych krajach, szczególnie tych, w których jest więcej protestantów, Wielki Piątek jest wolny od pracy. Znając efekty toczonej niedawno debaty nad ustanowieniem dnia wolnego od pracy w uroczystość Objawienia Pańskiego, trudno liczyć, by tak się stało z Wielkim Piątkiem. Może byłaby jednak możliwa zamiana dnia wolnego z Poniedziałku Wielkanocnego na Wielki Piątek?

Wszak w randze liturgicznej Poniedziałek Wielkanocny nie różni się od Wtorku Wielkanocnego czy kolejnych dni, a uwolnienie od pracy Wielkiego Piątku pomogłoby uczynić całe Triduum Paschalne czasem świętowania. A zarazem umożliwiłoby uczestnictwo w liturgii tym, którzy nie mogą w niej uczestniczyć tylko z powodu pracy.




«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama