Dialog między cywilizacją Zachodu a islamem (z punktu widzenia misjonarza w kraju muzułmańskim)

Jak się zachować wobec zaognienia relacji między cywilizacjami Zachodu a islamu? Myślę, że należy przede wszystkim zapomnieć o postawie uczestniczenia w dialogu z wyidealizowanym obrazem islamu czy muzułmanów. Islam jako cywilizacja, muzułmanie jako ludzie religii przeżywają obecnie jeden z najpoważniejszych kryzysów. Przegląd Powszechny, 11/2006



Niedawno zaproponowano mi podzielenie się przemyśleniami na temat dialogu między cywilizacją Zachodu a cywilizacją islamu po 11 IX 2001 r. Pierwszą spontaniczną reakcją była odmowa przedstawienia moich poglądów na ten temat. Po pierwsze, ze względu na rozległość i złożoność proponowanej problematyki, po drugie zaś, z powodu swoistego „zmęczenia” tematem relacji Zachód–islam. Wywołało go silne, zwłaszcza w mediach, zideologizowanie tematu, polegające na tym, że osoby wypowiadające się, bardziej niż badać i opisywać daną rzeczywistość, starają się tak manipulować jej opisem, by udowodnić swoje tezy lub przekonać do nich. Jednak po pewnym czasie, po rozważeniu wszystkich za i przeciw, mimo nadal odczuwanej niechęci postanowiłem podzielić się moimi poglądami na ten temat. Nie będzie to naukowa analiza, ale raczej dzielenie się obserwacjami i przemyśleniami, swoistego rodzaju świadectwem kogoś, kto od ponad 10 lat żyje i pracuje w muzułmańskim Egipcie, tak pośród chrześcijan, jak i muzułmanów.

Zaproponowany temat refleksji: „Dialog między cywilizacją Zachodu a cywilizacją islamu” po 11 IX 2001 r., z racji swojej wielowymiarowej rzeczywistości (by uniknąć jałowej dyskusji) domaga się doprecyzowania używanych pojęć (przede wszystkim uzgodnienia rozumienia pojęć-kluczy jak np. „cywilizacja”, „islam”, „Zachód” itd.), na co nie ma tu za bardzo miejsca. Poza tym ograniczona czasem forma zmusza do wyboru najwyżej jednego z wielu możliwych aspektów poruszanej problematyki. Można więc w opisie relacji między cywilizacją Zachodu a cywilizacją islamu skoncentrować się na aspekcie funkcjonujących w tych cywilizacjach modelach władzy, systemów ekonomicznych, myślowych czy też religijnych. Na poziomie tego ostatniego aspektu, który w przypadku cywilizacji islamu, gdzie religia odgrywa rolę decydującą, jest szczególnie istotny, skoncentruję moją uwagę na zjawisku obecnym w działaniach Kościoła katolickiego, a określanym terminem „dialog międzyreligijny chrześcijańsko-muzułmański”.

Z racji pełnionej funkcji oraz pracy, ten rodzaj dialogu nie jest mi obcy, a zarazem wydaje mi się niezwykle ważny w relacjach między cywilizacją Zachodu a islamu. Jeśli założy się, że te dwie cywilizacje znajdują się w fazie bliskich, wzajemnych kontaktów, to na poziomie wierzeń religijnych chrześcijaństwa i islamu tworzy się swego rodzaju metafizyczna, dwubiegunowa struktura, w której dialog międzyreligijny pełni rolę jakby ożywiającej ją „duszy”. Od stanu więc „duszy”dialogu religijnego – zależy kształt i stan „materii” relacji między tymi dwiema cywilizacjami. Im „dusza” jest zdrowsza, im dialog międzyreligijny lepiej funkcjonuje, tym cała struktura relacji ma się lepiej. Jeśli dialog-„dusza” słabnie, zamiera, to związki i relacje między konstytuującymi tę strukturę religijnymi biegunami osłabiają ich funkcjonowanie, a nawet w skrajnym przypadku niszczą jej całość. Jeśli uważnie spojrzy się na dzisiejszy świat podobny do „globalnej wioski”, to można bez trudu skonstatować, że współczesne czasy są właśnie momentem, w którym cywilizacja Zachodu i cywilizacja islamu są znów w niezwykle bliskich i intensywnych relacjach. Dialog międzyreligijny ma więc, jak nigdy, ważną rolę do odegrania.
«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama