Prawo naturalne wobec wielkiej próby. Spór o aborcję i antykoncepcję – Quaestiones disputatae

Po przeszło 10 latach wrócił pod debatę publiczną problem aborcji i obrony życia nienarodzonych, jeden z najtrudniejszych problemów moralnych współczesnego społeczeństwa. Niestety debata publiczna w Polsce niewiele wniosła do społecznej wiedzy i świadomości. Przegląd Powszechny, 11/2007




Po przeszło 10 latach wrócił pod debatę publiczną problem aborcji i obrony życia nienarodzonych, jeden z najtrudniejszych problemów moralnych współczesnego społeczeństwa. Niestety, mimo propozycji zaostrzenia sankcji karnych przez usztywnienie konstytucyjnego wymogu prawnej ochrony poczętych dzieci, debata publiczna w Polsce niewiele wniosła do społecznej wiedzy i świadomości, poza emocjami i inwektywami.


O co naprawdę chodzi?


Propozycje zaostrzenia sankcji antyaborcyjnych miały – jak należy przypuszczać – złożoną motywację: była to niewątpliwie wola wzmocnienia ochrony prawnej dzieci poczętych, były jednak także motywy doraźnie polityczne, jak np. mobilizacja radykalnie konserwatywnego elektoratu wokół Ligi Polskich Rodzin, zagrożonej eliminacją z Parlamentu oraz względy strategii polityczno-legislacyjnej – usztywnienia przepisów konstytucyjnych (trudnych do zmiany) i w ten sposób zablokowania na przyszłość jakiejkolwiek liberalizacji w tym zakresie, nawet gdyby Sejm miał bardziej liberalny skład.

Premier Kaczyński, większość członków Prawa i Sprawiedliwości wraz z opozycją odrzucili tę propozycję, wywołując tym rozgoryczenie i podanie się do dymisji marszałka Sejmu Marka Jurka oraz jego odejście z PiS. Powściągliwość PiS wynikała głównie z ostrożności wyborczej. Dotychczasowe dość wysokie i rosnące poparcie (choć nieprzekraczające na ogół 50%) dla surowego prawa antyaborcyjnego łączyło się niewątpliwie z akceptacją przez znaczną część opinii publicznej trzech znamiennych wyjątków dopuszczających przerywanie ciąży w przypadku gwałtu, poważnego zagrożenia i zdrowia matki lub zdrowia poczętego dziecka. Należy również podkreślić, że szeroko pojęta opinia kościelna, nie rezygnując z postulatów moralnych pełnej ochrony każdego poczętego życia, na ogół akceptowała powyższe wyjątki na zasadzie mniejszego zła. Zaostrzenie przepisów byłoby więc przez opinię przyjęte źle.

Ciekawy komentarz do tej sytuacji znajdujemy w wywiadzie ks. prof. Piotra Mazurkiewicza z UKSW w „Dzienniku” z 19 IV 2007 r. Podkreśla on moralną konieczność obrony życia na każdym etapie, ale jednocześnie wskazuje, że: norma o charakterze religijnym nie powinna stawać się prawem państwowym – jak szariat w islamie; czym innym jest neutralność światopoglądowa, a czym innym aksjologiczna (trzeba bronić wartości); prawo państwowe powinno być oparte na prawie naturalnym; są jednak pewne obszary, które nie podlegają żadnym negocjacjom: prawo do życia od momentu poczęcia do naturalnej śmierci, instytucja rodziny oparta na małżeństwie mężczyzny i kobiety, wolność w wychowaniu dzieci i promocja dobra wspólnego. Powyższe zasady wynikają z prawa naturalnego i jeśli prawo świeckie ich nie respektuje – to trzeba je zmienić.


«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Wojciech Pękała
    13.11.2007 17:33
    Czytając ten artykuł widzę pierwszego "zagończyka" działającego na rzecz "liberalizacji" ustawy o chronie życia ludzkiego. W Przeglądzie Powszechnym (to chyba pismo Jezuitów?), napisane przez członka warszawskiego KIK, sztandarowego katolika?. A więc walka pojdzie to po linii rozdziału Kościoła i państwa, w zgodzie z Konkordatem (sic!). O jednym Autor w tak długim tekście zapomniał(?) wspomnieć. Od czasu uchwalenia tej restrykcyjnej (a jeszcze wiosną 2007 był to pozytywny wzór kompromisu!) ustawy o ochronie życia wyraźnie wzrósł w Polsce odsetek osób przeciwnych aborcji.
    Czyli właśnie dokonało się to, o co mu tak bardzo chodzi - nastapiła przemiana w myśleniu.
    Czytając ten artykuł, nasuwa mi się cytat z Ewangelii: "Biada wam, obłudnicy.."
  • Marta
    03.12.2007 11:56
    "norma o charakterze religijnym nie powinna stawać się prawem państwowym " co za bzdura ! To , ze człoweke powstaje w chwili poczęcia to jest prawo biologiczne a nie norma religijna !
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama