Ingmar Bergman – filmowiec z innego czasu

Nigdy chyba nie dowiemy się, dlaczego obraz Bergmana narzuca się jako surowy, chorobliwy czy nudny. Jak wszystkim z mego pokolenia udało mi się odkryć tego reżysera dzięki filmowi, który nagrodzono w Cannes w maju 1956 r. w kategorii „humoru poetyckiego”. Przegląd Powszechny, 6/2008



Nigdy chyba nie dowiemy się, dlaczego obraz Bergmana narzuca się jako surowy, chorobliwy czy nudny. Jak wszystkim z mego pokolenia udało mi się odkryć tego reżysera dzięki filmowi, który nagrodzono w Cannes w maju 1956 r. w kategorii „humoru poetyckiego”. Była to olśniewająca komedia pełna życia i pomysłowości, elegancji i lekkości. W każdej scenie czuło się inteligencję i opanowanie wielkiego specjalisty. Jej uroczo szekspirowski tytuł „Uśmiech nocy” zachęcał do podążania za tym reżyserem.

W kilka miesięcy później „Siódma pieczęć” ujawniła inną twarz talentu Bergmana. Każdy przypomina sobie zjawę, ubraną w czarną szatę z kapturem, u brzegu złowieszczego morza; trudno do dziś odgadnąć czy była to postać kobiety czy mężczyzny. Za to nikt nie wątpi, iż chodziło o śmierć. Nikt nie tylko się nie śmiał, ale ogarnął nas dziwny strach. W tego typu detalach upewniamy się, że obcujemy z prawdziwym mistrzem. Oczywiście, „Siódma pieczęć” nie jest frywolnym filmem. Z jakiego zatem powodu wyrył się nam obraz czarnego nieba, chmurna twarz Maxa von Sydowa, a nie uśmiechy letniej nocy?

Między te dwa odkrycia wdziera się nieoczekiwane przejaśnienie. Bergman podarował czytelnikom „Cahiers du Cinéma” (nr 61, lipiec 1956) długi artykuł, rodzaj wyznania wiary, który z pasją dziś można odczytać. Wydaje się, że autor poczuł się w obowiązku wyjaśnić – samemu sobie i widzowi – dlaczego i jak swojej aktywności twórczej. Urzeka uczciwość, oczywista szczerość a nade wszystko proste piękno stylu, który wnet potwierdzi opublikowany we Francji zbiór scenariuszy (I. Bergman, Oeuvres, wyd. Robert Laffont, 1962 r.).

Tak Bergman ujawnił swój talent pisarski, a przecież nie pretenduje do roli pisarza. Tak go nazwałem nie dlatego, że książki przynoszą komuś sławę, ale dlatego, że ktoś ma talent – jak mawiał Rilke młodemu poecie – i nie może powstrzymać się od pisania. Bergman w każdej chwili całego życia, w każdej sytuacji, zawsze notował, zamazywał notesy, usiłował utrwalić wrażenia, myśli a przede wszystkim obrazy, z których wiele dało początek filmom. To nie żaden dziennik przeznaczony do publikacji. Wiele notatek Bergmana przepadło. O niektórych wspomniał na szczęście w książce „Images” , zawierającej samokrytykę swych głównych filmów w konfrontacji z ich ekranizacją oraz tym, co chciał wyrazić. I tak: Często myślę o Ingrid Bergman. Chciałbym napisać coś niemęczącego dla niej; widzę werandę z letnim deszczem. Jest sama, czeka na dzieci i wnuki. Jest popołudnie…

Rozpoznajemy w tym zarys „Sonaty jesiennej” (1978) i jednocześnie przeczuwamy, że dla Bergmana obraz poprzedza myśl. To wydaje się właściwością powieściopisarzy, autorów teatralnych i filmowych; u niego wejście w obraz jest dotykalną rozkoszą – jeśli mogę tak rzec – którą coraz lepiej dzieli z widzem. Właśnie z tego usiłował się zwierzyć w „Cahiers”. Oto pierwsze i ostatnie linie:

Kręcenie filmów jest koniecznością mojej natury, potrzebą porównywalną z głodem i pragnieniem. (…) Na pytanie dotyczące celu moich filmów, mógłbym odpowiedzieć: chcę być jednym z artystów katedry powstającej z doliny. Chcę zająć się wydobyciem z kamienia głowy smoka, anioła albo demona, a być może świętego, mało ważne; w tym wszystkim odczuwam tę samą radość. Czy jestem wierzącym czy niewierzącym, chrześcijaninem czy poganinem pracuję nad konstrukcją katedry, gdyż jestem artystą i rzemieślnikiem i gdyż nauczyłem się z kamienia ciosać twarze, części ciała i ciała. Nie interesuje mnie zupełnie osąd potomności czy moich współczesnych; moje nazwisko i moje imię nigdzie nie są wyryte; znikną wraz ze mną. Maleńka moja część przeżyje w anonimowej i triumfalnej całości. Smok, demon a może święty – mało ważne!



«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama