Kilka uwag o grzesznym ciele (czyli co każdy ksiądz spowiednik wiedzieć powinien… )

Istnieje wiele przykładów, w których ułomność ciała może zaburzyć stan naszej duszy – i odwrotnie – kilka poniższych uwag i najświeższych informacji ze świata nauki i medycyny być może pozwoli zrozumieć spowiednikom stale obecne ale i zmienne wzajemne interakcje somy i psyche. Przegląd Powszechny, 12/2008



Jedną z cech charakterystycznych kolejnego, wielkiego kryzysu finansowo-gospodarczego, który obserwujemy ostatnio na całym świecie jest tzw. mentalność stada, w której nagle i gwałtownie zaczyna narastać liczba osób podążających w swych decyzjach „za tłumem”, rezygnując przy tym całkowicie z własnej logiki i indywidualnych doświadczeń (nie muszę, ale jednak sprzedaję moje akcje i wyjmuję dziś moje oszczędności z banku, bo wszyscy wokół tak robią!).

Dzieje się tak zawsze, gdy ważna informacja jest dostępna w niedostatecznej ilości lub gdy wiąże się z istotnym dla nas zagrożeniem, ale, co ciekawe, w narastającym chaosie względny spokój zachowują… lekarze, zwłaszcza neurofizjolodzy oraz specjaliści psychologii klinicznej. Bowiem tylko oni wiedzą, iż w badaniach eksperymentalnych z użyciem rezonansu magnetycznego, w których ocenia się zachowania ludzi w różnych scenariuszach wymagających konkretnego działania, pozbawienie lub dostarczenie niejasnej, dwuznacznej informacji aktywuje w mózgu obszary tzw. wyspy i ciał migdałowatych, czyli… obszary związane z odczuwaniem strachu!

Tak więc niepewność rodzi strach, który można zlokalizować i opisać, a przez to lepiej zrozumieć i być może jakoś mu przeciwdziałać lub nawet leczyć…

Istnieje wiele przykładów, w których ułomność ciała może zaburzyć stan naszej duszy – i odwrotnie (!) – zaś kilka poniższych uwag i najświeższych informacji ze świata nauki i medycyny być może pozwoli zrozumieć spowiednikom stale obecne ale i zmienne wzajemne interakcje somy i psyche. Wspomnieć tu od razu należy, iż nie jest to w żadnym przypadku wiedza absolutna i niewzruszalna, bowiem współczesna medycyna oparta na rzetelnych danych naukowych (EBM – Evidence Based Medicine) musi rewidować swoje zasady postępowania średnio co 5,5 roku i, jak podaje „Ann. Int. Med.” z 2007 r., ma niezbite dowody na rozwiązywanie nie więcej niż 3060% najczęstszych problemów chorych ludzi. Reszta jest prawdziwą sztuką, uprawianą jednak z różnym skutkiem przez każdego z lekarzy…

Czy umysł może być zniewolony przez chorobę?

Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO 2007), choroby związane z ośrodkowym układem nerwowym – począwszy od chronicznych bólów głowy, przez padaczkę, demencję i schorzenia psychiczne występują u ok. miliarda ludzi na całym świecie, czyli średnio u co szóstej osoby w naszym otoczeniu. Jak podaje „Arch. Gen. Psychiatry” z 2008 r., wśród starszych osób, zwłaszcza u kobiet powyżej 70 roku życia, prawie co trzecia – dwa razy częściej niż mężczyźni (!) – cierpi na poważną depresję wymagającą terapii.

Choroba ta, o wiele bardziej upośledzająca jakość życia niż choroba wieńcowa, astma czy cukrzyca, dodatkowo zwiększa ryzyko wcześniejszego zgonu z innych przyczyn, np. z powodu grypy. Jak podaje „Psychosomatic Med.” z 2008 r.,przy okazji można wspomnieć o nieznanym objawie depresji, który opisali niedawno badacze z Uniwersytetu w Tel Awiwie: okazuje się, iż nadmierne i przesadne używanie perfum przez kobiety może bardzo wcześnie sygnalizować to schorzenie, wiążące się, o czym wiemy z innych badań, z upośledzeniem zmysłu węchu.

Mało kto jednak pamięta – a sygnalizowały to „Diabetes Care” (2008), „Urology” (2008), „Headache” (2007) i „Am. J. Psychiatr.” (2007) – iż wiele schorzeń może „wprost wywoływać” depresję. Dotyczy to np. cukrzycy, tzw. wysiłkowego nietrzymania moczu u kobiet, przewlekłych bólów głowy, raka piersi, zaburzeń snu oraz częściej występuje u osób mających poważnie zaburzone związki emocjonalne ze swoim rodzeństwem lub poddanych silnemu stresowi w miejscu pracy.



«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Ula
    14.12.2008 13:36
    Jestem zbulwersowana treścia artykułu i niektórymi "radami" czy spostrzeżeniami pana doktora dla spowiedników. Nie rozumiem, w jaki sposób jezuici, kapłani, zgodzili sie na opublikowania takiego artykułu, w którym podawane sa informacje niewiele wspólnego mające z chrześcijaństwem oraz prawdą np. in vitro jako metoda leczenia bezpłodności, nierzetelne informacje na temat NPR-u (zastanawiam sie czy autor naprawde posiada wiedze na temat tych metod) czy informacja o 2 piwach obnizających poziom inteligencji poczętego dziecka - takie piwa powoduja wsytąpienie FAS-u (może pan doktor i wydawcy słyszeli o tym zespole oraz o tym, że nawet niewielka ilośc alkoholu wypita w ciży niesie ze sobą negatywne skutki).
    Nie czytałam wypowiedzi o. Prusaka, mam tylko nadzieje, że nie jest ona wyjęta z kontekstu, jednakże słowa autora na temat antykoncepcji odczytuję w duchu pewnego przyzwolenia, zgody na jej stosowanie. Cytowany zaś jeden z fragmentów wypowiedzi o. Prusaka o wierze w intuicję moralną stosujących antykoncepcję par kojarzy mi się jednoznacznie z większościową definicją prawdy i uznaniem, że coś jest dobre, tylko dlatego, że przyniosło pożądany skutek.

    Jest mi przykro, że pismo redagowane przez przez tak szacowne grono, pismo jezuickie, pozwala sobie na takie nierzetelne artykuły, w których, przynajmniej ja, widzę brak Boga i zgodności z nauczaniem Kościoła.

    Jestem teologiem, katechetką, nauczycielem NPR-u i jest mi wstyd za niektóre fragmenty artykułu.

    na koniec dobra rada - czlowiek pogrążony w depresji powinien usłyszec o konieczności udania się do psychiatry w celu leczenia, nie zaś o wysiłku (który oczywiście jest też czyms wskazanym) - o tym, mam nadzieję, że pan doktor wie.

    z Bogiem
  • Wojciech
    14.12.2008 22:10
    Pan Jacek Prusak nie jest dla mnie katolickim zakonnikiem. Nie jest nawet katolikiem.
  • piotr
    19.12.2008 11:15
    Do pani Uli:
    Czemu jest Pani wstyd za coś z czym nie ma pani nic wspólnego (tzn. z artykułem)?
  • kasia
    19.12.2008 11:28
    Do p. Uli.
    Az sie przykro robi, jak czlowiek uswiadomi sobie, ze ktos taki jak Pani uczy dzieci. Pani nie potrafi czytac ze zrozumieniem, a to chyba elementarna umiejetnosc.

    W artykule nie jest napisane, ze osoba z depresja nie powinna chodzic do lekarza, a tylko tyle, ze zamiast stosowac obciazajace zdrowie farmaceutyki W LEKKIEJ DEPRESJI warto uprawiac sport.

    Skoro uczy Pani dzieci, to prosze je poprosic o korepetycje z zakresu umiejetnosci czytania.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama