Apostoł Paweł – wróg małżeństwa?

Rzeczywiście, po przeczytaniu powyższych stwierdzeń Apostoła czytelnik może odnieść wrażenie, że ich Autor sugeruje, iż jedyną właściwą drogą dla chrześcijanina jest życie bezżenne. To zestawienie słów św. Pawła ma jednak wielką wadę... eSPe, 79/2007




Rzeczywiście, po przeczytaniu powyższych stwierdzeń Apostoła czytelnik może odnieść wrażenie, że ich Autor sugeruje, iż jedyną właściwą drogą dla chrześcijanina jest życie bezżenne. To zestawienie słów św. Pawła ma jednak wielką wadę, zresztą typową dla pewnych artykułów prasowych, opracowań historycznych czy innych dzieł naukowych (albo raczej „naukawych”): cytuje się tylko to, co pasuje do tezy założonej z góry, nie uwzględniając ani kontekstu, ani uwarunkowań danych wypowiedzi.

Od pierwszych wieków istnienia Kościoła otaczano wielkim szacunkiem życie dziewicze podjęte dla Królestwa Bożego. Była to pewna nowość w ówczesnym środowisku. Owszem, w religiach pogańskich zdarzało się, że kapłanki (np. rzymskie westalki) były zobowiązane do życia w dziewictwie, jednak nie miało to żadnego związku z sytuacją chrześcijanek. Każda nowość niesie jednak ze sobą różne znaki zapytania; nie dziwi nas zatem, że w pewnych kręgach szerzyło się radykalne, wręcz niezdrowe rozumienie chrześcijańskiej ascezy: „złem jest małżeństwo, podobnie jak złem jest jedzenie mięsa czy picie wina” (chorowity Tymoteusz, uczeń św. Pawła, zrezygnuje z picia wina, by nie dać złego przykładu swym radykalnym „owieczkom” i dopiero wyraźny nakaz Apostoła ocali jego słaby żołądek przed przykrymi konsekwencjami popijania posiłków zimną wodą).

Takie radykalne tendencje dotarły też do Koryntu, miasta, które, jak wiadomo, nie było uważane za siedzibę cnót wszelkich, zatem łatwo wyobrazić sobie, jaki ferment wywołały one w tej wspólnocie, która stawiała pierwsze kroki na drodze wiary. Znaleziono proste wyjście: posłać list do Efezu, do Apostoła Pawła, z pytaniami, które brzmiały mniej więcej tak: Czy można zawrzeć małżeństwo, czy należy żyć w dziewictwie? A może mąż i żona powinni żyć „jak brat z siostrą”? Czy ten, kto owdowiał, może zawrzeć nowe małżeństwo? Co robić w przypadku „małżeństw mieszanych” (łatwo odgadnąć, ile problemów rodziło się w sytuacji, gdy żona poganina przyjmowała chrzest...)?

Odpowiedź Apostoła jest jasna: kto zawiera małżeństwo, dobrze czyni, a bezżenność jest drogą szczególną, którą nie wszyscy zdołaliby iść. Po latach, pisząc do Tymoteusza, św. Paweł stwierdzi wręcz, że kobieta zbawiona zostanie przez rodzenie dzieci – a zatem, wbrew opiniom pseudoascetów, także normalne życie małżeńskie jest drogą do zbawienia. Paweł nie pochwala idei „białych małżeństw”: „nie unikajcie jedno drugiego, chyba że na pewien czas (...), by nie kusił was szatan”. Jakiż realizm i życiowa mądrość przebija z tych słów Apostoła! Paweł nie łudzi się, że koryntianie, wychowani w tym specyficznym otoczeniu, w jednej chwili staną się czystymi aniołami fruwającymi pół metra nad ziemią: „lepiej żyć w małżeństwie, niż płonąć”; „ze względu na niebezpieczeństwo rozpusty niech każdy ma swoją żonę, a każda ma swojego męża”. Zresztą wybór drogi życia wiąże się nie tylko z osobistymi predyspozycjami, ze zdolnością do życia w celibacie itp., ale jest przede wszystkim odpowiedzią na Boże powołanie: „każdy niech postępuje tak, jak Pan mu wyznaczył”. Każdy jest obdarowany przez Boga inaczej: jeden tak, a drugi tak.


«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama