Gawęda Starego Matusa

Powiada mi kiedyś jeden z moich znajomych: – Źle widzę z wami, Matusie. Postarzeliście się nie na żarty. – A dlaczegoż to tak, kumie, sądzicie? – Bo oto zamiast ludziom co wesołego, a uciesznego powiedzieć, jak to czyniliście dawniej, kazania tylko prawicie. Różaniec, 4/2008



Powiada mi kiedyś jeden z moich znajomych:
– Źle widzę z wami, Matusie. Postarzeliście się nie na żarty.
– A dlaczegoż to tak, kumie, sądzicie?
– Bo oto zamiast ludziom co wesołego, a uciesznego powiedzieć, jak to czyniliście dawniej, kazania tylko prawicie. Ostatnio na przykład nagadaliście ludziom o pijaństwie, a przecież tak źle nie jest!

Zastanawiałem się nad tym i pomyślałem: może oto i ten znajomy ma rację. Może naprawdę lud nasz tyle już zdrowej karmy otrzymuje, że Stary Matus powinien tylko pleść różne koszałki-opałki, by zaś ludzie ze zbytku mądrości na niestrawność nie zachorowali. Trzeba by się o tym przekonać. Zgarnąłem wokoło siebie wszystkie pisma dla ludu, włożyłem na nos okulary i zabrałem się do czytania.

Słowo drukowane zawsze napełnia człowieka pewnym szacunkiem. Bo dawniej to tak bywało, że zanim co wydrukowano, mądrzy ludzie poważnie się zastanawiali, czy rzecz godna jest druku, czy i jaką korzyść w rezultacie przyniesie. Widzę niestety, że dzisiaj inaczej się dzieje. (…) Rozwielmożniło się też w niebywały sposób lekceważenie czytelnika. Pierwszy lepszy pismak, naturalnie zapłacony, pisze, co jest wygodne dla niego, i pisze sobie tak bez żadnego zakłopotania, jak gdyby ten czytelnik nigdy nic w swym życiu nie widział i nie słyszał. I gdy tak czytasz, mimo woli musisz się zapytać, kpiny to czy jakaś niesamowita zabawa? A przecież zdrowa książka, zdrowe pismo są niezbędnie potrzebne, stanowią one bowiem właściwy pokarm dla duszy. W dzisiejszych jednak czasach, gdy tyle pojawia się różnego zadrukowanego śmiecia, trzeba być bardzo ostrożnym w doborze tego pokarmu, bo zamiast zdrowego posiłku łatwo możemy przyjąć truciznę.

A wrogowie nasi nie próżnują i chętnie podają nam tę truciznę pod różnymi postaciami. (…) Słusznie też powiada wielki nasz pisarz Sienkiewicz: „Dzięki gazetom złym znikł ten zmysł, na mocy którego ludzie odróżniali prawdę od fałszu, znikło poczucie słuszności, poczucie prawa i bezprawia, zło stało się bezczelnym, krzywda poczęła przemawiać językiem sprawiedliwości, słowem: ogólna dusza ludzka stała się niemoralna i oślepła”.

Nie wystarczy jednak czytać dobre pisma i książki, trzeba je także popierać. Na złą książkę, na złe pismo dają różni nasi wrogowie pieniądze i nie szczędzą grosza. O dobrej musimy sami pomyśleć i sami musimy na to grosze znaleźć.



Z „Posiewu”, który wydawał i redagował bł. ks. Ignacy Kłopotowski, nr 9 (1925) s. 2
«« | « | 1 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama