Tarot (nie)prawdę Ci powie…

Zajmowałam się tarotem marsylijskim, jednym z najcięższych, jeśli chodzi o magiczne (demoniczne) możliwości. Nawet teraz przechodzą mnie ciarki, kiedy do tego wracam… Różaniec, 7-8/2009



Moje życie składało się z kart.
„Ktoś” od lat pomagał mi rozwijać
talent wróżbiarski.
Zły zaczął się stopniowo
ujawniać w moim życiu.
W końcu podjęłam próbę
wyzwolenia.


Zajmowałam się tarotem marsylijskim, jednym z najcięższych, jeśli chodzi o magiczne (demoniczne) możliwości. Nawet teraz przechodzą mnie ciarki, kiedy do tego wracam…

Karty były moim życiem

Na początku musiałam się nauczyć rozkładów, opanować znajomość symboli i powiązań między kartami. Trochę mi to zajęło, ale bardzo się starałam i angażowałam całą siebie. Kontemplowałam karty, rozmawiałam z nimi jak z ludźmi. Właściwie już po kilku tygodniach czułam, że mi wychodzi. Znajomi pytali, a ja im mówiłam, co się wydarzy i co robić, żeby być szczęśliwym (Panie Boże, przepraszam!). Wróżyłam bez opłat.

Po roku byłam świetna, po dwóch – rewelacyjna. Właściwie zajmowałam się tylko tym. Przychodziły do mnie koleżanki, a ja wspierałam je w trudnych sytuacjach życiowych, służyłam radą, którą podpowiadały karty. Miałam misję – chciałam pomagać innym. Nie było w tym nic złego, tylko sposób, jaki wybrałam, okazał się zupełnie zgubny. Moje życie składało się z kart tarota.

Wtedy jeszcze nie działy się żadne nadzwyczajne rzeczy. Na początku chodziłam do kościoła, byłam lubiana, trochę zamknięta, ale zawsze uśmiechnięta i miła dla ludzi. Potem Kościół nie był mi już jakoś potrzebny, przestałam uczestniczyć we Mszy świętej (na długie lata, jak się okazało). Wszystko by tak pewnie trwało, gdyby nie mój tata, który zauważył, że siedzę w domu, nigdzie nie wychodzę i coraz gorzej wyglądam.

Domyślił się, że źródłem problemu mogą być karty – moje jedyne zajęcie. Pewnego dnia, po przyjściu ze szkoły, chciałam je pokontemplować. Sięgnęłam do szuflady, a tam ich nie było! Ogarnęły mnie furia i rozpacz. Za wszelką cenę musiałam ich dotknąć, żeby poczuć się bezpiecznie. Zaczęłam krzyczeć, a potem prosić, żeby rodzice oddali mi karty. Czułam się tak, jakbym błagała o życie, stojąc pod ścianą i czekając na egzekucję. To, co się ze mną działo, nie było normalne. Podjęłam próbę wyzwolenia się z nałogu.

Zły walczył o mnie zawzięcie

Pierwszym krokiem było spalenie tarota. To był zwrot w mojej historii. Nigdy już żadnych kart ponownie do ręki nie wzięłam. Jestem rodzicom za to bardzo wdzięczna. Dzisiaj myślę, że na długo przed rozpoczęciem procesu mojego uzdrawiania ktoś musiał się za mnie modlić, abym odzyskała światło życia. Pewnie była to mama.




«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • gosc
    19.07.2009 19:28
    Co zrobic aby przeczytaly to moje znajome ktore korzystaja z wrozek i bardzo w to wierza. Nie chcialabym je obrazic ale
    przekonac ze to nie ta droga.
  • gość
    05.05.2010 11:14
    Nożem można pokroić chleb lub zabić. W tych wszystkich opowieściach o "złym tarocie" można spotkać opnie że wróżący robił to codziennie, często pytał o błahe sprawy, zadawał wielokrotnie to samo pytanie - to są rzeczy niedopuszczalne w tarocie. Podobnie irytujące są opowieści że "tarot powiedział że umrę" bo nigdy takiego czegoś nie mówi, w szczególności nie mówi tego karta smierć i w każdej pierwszej lepszej książce można o tym poczytać, ale po co? Dużo szumu, mało rozsądku.
    To nie tarot jest zły a głupota ludzka.
  • gościówa
    11.03.2012 17:35
    Żal mi ciebie dziewczynko... Najlepiej by ci było w średniowieczu, kiedy księża wmawiali ludziom że (dla ciebie to pewnie najważniejsze w twoim małym, nic nie wartym życiu) kobiety nie mają duszy. Wszyscy im wierzyli, bo przecież to ksiądz a księża nie kłamią. Powiem ci teraz coś co cię bardzo zawiedzie - każdy kłamie, jeśli to ma mu przynieść korzyści. Zastanów się czy twoja ślepa wiara nie jest jedną wielką obłudą. Nie polegaj tylko na osobach, które codziennie się modlą.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama