Światło wspólnoty

Każdy z nas zmuszony jest do podejmowania ważnych decyzji. Duża część z nich posiada wielkie znaczenie i rzutuje na nasze przyszłe życie. Tego rodzaju decyzje poprzedza zwykle ogromny wysiłek wewnętrzny, okupiony niejednokrotnie czasem długich wahań lub kryzysów. Głos Karmelu, 6/2005




Kościół pierwotny wobec decyzji

Każdy z nas zmuszony jest do podejmowania ważnych decyzji. Duża część z nich posiada wielkie znaczenie i rzutuje na nasze przyszłe życie. Tego rodzaju decyzje poprzedza zwykle ogromny wysiłek wewnętrzny, okupiony niejednokrotnie czasem długich wahań lub kryzysów. Nie bez przypadku pojęcie „kryzysu” wywodzi się z greckiego krinein, używanego dla wyrażenia „osądzania” oraz „podejmowania decyzji”.

W przenośnym sensie można zaryzykować stwierdzenie, że Pan Jezus poprzez swoje słowa i czyny pragnął uczniów doprowadzić do swoistego „kryzysu”, czyli do sytuacji granicznej, która stawiała ich przed radykalnym wyborem. Ewangeliczna postać bogatego młodzieńca (Mt 19, 16-22), który odchodzi zasmucony z powodu niemożności sprostania radykalnemu wezwaniu Pana, ilustruje słabość i samotność człowieka wobec tego typu wyborów. Radykalnie odmienny przykład decyzji znajdujemy w postawie dwóch uczniów zdążających do Emaus w Ewangelii św. Łukasza (24, 13-35). Jak doszło do tego, że ich decyzja powrotu do Jerozolimy, którą opuścili pełni trwogi i smutku, została podjęta z tak wielką radością i ochotą? Było to możliwe dzięki mocy płynącej ze wspólnoty osób, do której zaprosili oni Pana Jezusa. Możemy tylko przypuszczać, że była to wspólnota modlitwy eucharystycznej, gdyż św. Łukasz ewangelista wyraźnie zaznacza, że Pan Jezus wziąwszy chleb, odmówił nad nim błogosławieństwo, a następnie łamał go i dawał uczniom.

Na powyższych dwóch przykładach spotkań z Panem Jezusem zauważamy różnicę, jaka istnieje pomiędzy podejmowaniem życiowych decyzji samotnie, a ich podejmowaniem we wspólnocie modlitwy. To właśnie atmosfera wzajemnego zaufania do Boga i otwarcia się na drugiego człowieka ze swymi lękami i słabościami, która jest warunkiem każdej modlitwy we wspólnocie, może sprawić, że otwierają się nam oczy na to, co dotychczas było niedostrzegalne. Owo otwarcie oczu na Boga i drugiego człowieka czyni nas ludźmi, którzy z radością potrafią ofiarować się Bogu. Św. Paweł wyraził tę prawdę w zdaniu: Radosnego dawcę miłuje Bóg (2 Kor 9, 7). Poza radością przy podejmowaniu decyzji we wspólnocie należy zauważyć jeszcze jedną pozytywną rzeczywistość. Wspólnota słuchająca ubogaca się dzięki wyznaniu człowieka poszukującego pomocy i rozeznania. Uzyskując światło Boże we wspólnocie, sam wyznający staje się światłem dla wspólnoty.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...