300 gramów pełnych miłości

Nie możemy zrzucić z siebie odpowiedzialności za zdrowie całego Ciała Chrystusa – Kościoła. Oskarżaniem, niecierpliwością i wszelkimi postawami mędrkowania z boku bynajmniej nie dbamy o Jego zdrowie. Św. Teresa od Dzieciątka Jezus wskazuje na jedyną możliwą leczniczą postawę: „w sercu Kościoła mej matki, będę miłością”. Głos Karmelu, 03/2007




U dorosłego człowieka waży ok. 300 gramów, a jego wielkość porównuje się z wielkością zaciśniętej pięści tego człowieka. Jest samoczynnie i rytmicznie pracującą podwójną pompą mięśniową, tłoczącą jednocześnie krew do płuc (krążenie małe) i do całego ciała (krążenie duże). Gdyby jeszcze ktoś się nie domyślił – mowa o ludzkim sercu. Można i w taki przedmiotowy sposób spojrzeć na serce człowieka, dokładnie je opisać, jasno określić funkcje, które pełni w organizmie, zbadać jego stan, leczyć… a jednak nie będzie to pełna wiedza o sercu drugiego człowieka. Bo przecież o sercu uczą nas nie tylko podręczniki biologii, księgi medyczne, lecz również i Słowo Boga – Stwórcy Serca. To zdumiewające, jak wiele wie On o sercu, a jeszcze bardziej zdumiewające jest to, w jaki czuły sposób do serca przemawia (Oz 2, 16).
Bóg wie, że każde serce ma swoje imię – jest serce Piotra, serce Jadzi, serce Damiana, Kasi… każdej Kasi z osobna i każdego Krzysia z osobna. Ludzkie serce nie istnieje bez imienia. To imię sprawia, że te 300 gramów ukrytych za mostkiem klatki piersiowej nie jest anonimowe. Zakochani wiedzą o tym najlepiej, a dowodem są liczne serca z imionami wyryte na ławkach w parku, bądź wymalowane w postaci graffiti na murach. Imię opowiada prawdziwą historię serca – do kogo ono należy, jakie są jego pragnienia i tęsknoty, opowie nam historię jego ran i miłości.

Serce Jezusa

Bóg tak wiele wie na temat serca, gdyż sam ma serce. To ono stało się najważniejszym elementem – jak mówi teolog – Bożego fortelu zbawienia: „Bóg stworzył swoje serce i umieścił je pośrodku świata. Było to serce człowiecze, które znało wszystkie pragnienia i tęsknoty serc ludzkich, znało kręte ścieżki ludzkiego życia, nagłe przypływy nastrojów, smak gorzkiego szczęścia i smak szczęśliwej goryczy; jednym słowem wszystko, czego kiedykolwiek zakosztowało ludzkie serce… To je właśnie wyciągnął z żebra świata, kiedy świat spał, i uczynił je organem boskiej miłości” (H.U. Balthasar). Zapewne i ono ważyło 300 gramów i miało – ma nadal – swoje imię. To Serce Jezusa, wzywane w czerwcowej litanii w naszych świątyniach. Wszczepione w świat, jest źródłem naszego życia, nie przestaje bić, pulsować, nie przestaje pragnąć zbawienia naszych serc. Tak było od początku, gdy po ok. 2 tygodniach od poczęcia po raz pierwszy nieśmiało wybiło swój rytm, tak było aż do 33 roku życia, gdy na trzy dni zamilknęło, by na nowo z całą siłą i pełnią miłości po wieki pulsować rytmem łaski. Być może nie wszyscy posiadamy rozbudowaną wiedzę na temat swojego biologicznego serca, ale wszyscy nim i dzięki niemu żyjemy. Gdy Kościół stawia przed nasze oczy Serce Jezusa – pragnie powiedzieć nam to samo. Choć nie wszyscy posiadamy jednakową wiedzę na Jego temat, choć to Serce zawsze będzie dla nas ostatecznie tajemnicą, to by żyć, każdy z nas musi być włączonym w podwójny Jego obieg; by być zdrowym, musi żyć rytmem tego Serca, musi oddawać Mu tę ciemną, zmęczoną krew, by zostać oczyszczonym i z nowymi siłami rozdawać siebie w organizmie swojej rodziny czy wspólnoty.

Krążenie małe – odkamienić serce

Pierwszy obieg obejmuje nas samych, nasze własne serca, które prócz wielu zalet posiadają tę jedną wadę, że zbyt łatwo się zakamieniają. Serce z osadami kamienia na dnie sprawia, że 300 gramów bardzo ciąży, tak bardzo, że siłą ciążenia zaczynamy krążyć wokół siebie, na orbicie naszych problemów i trosk, ze wzrokiem na uwięzi rozpaczy (zob. Łk 24, 16). Jakże często oskarżani przez własne serce, zniechęcamy się i adorując własną słabość, dryfujemy przez życie zmęczeni, rozdrażnieni i smutni.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...