Miłosierdzie w słabych dłoniach

Kobieta waleczna czy intrygantka to wyjątek, który rzuca się w oczy, natomiast pochylanie się nad tym, co małe, słabe, jest dla kobiety czymś oczywistym, bo wiąże się z jej naturalnym powołaniem do macierzyństwa. Głos Karmelu, 04/2007




Niewiastę dzielną któż znajdzie? Jej wartość przewyższa perły. (...) Otwiera dłoń ubogiemu i do nędzarza wyciąga swe ręce (Prz 31, 1.10). To znamienne, że długi poemat o dzielnej niewieście, liczący 22 wersety, zawiera tylko ten jeden werset, w którym autor wychwala niewiastę za to, co nazwalibyśmy dziś uczynkiem miłosierdzia. Opiewa się wdzięk kobiety, jej pracowitość, zaradność, a o miłosierdziu... tylko tyle!

Podobnie jest w całym Piśmie Św.: łatwiej znaleźć różne „Judyty wojujące”, waleczne patriotki, czy wręcz sprytne kombinatorki, potrafiące dopiąć swego metodami niekoniecznie najuczciwszymi, aniżeli litościwe kobiety, pochylające się nad cudzą nędzą i słabością. Ale może przejawia się w tym jakaś logika? Kobieta waleczna czy intrygantka to wyjątek, który rzuca się w oczy, natomiast pochylanie się nad tym, co małe, słabe, jest dla kobiety czymś oczywistym, bo wiąże się z jej naturalnym powołaniem do macierzyństwa. Rzecz jasna, miłość do własnego dziecka jest czymś „zapisanym w naturze”, ale czyż nie jest to zarazem doskonały obraz miłosierdzia: te długie lata pochylania się nad maleńką istotą, która może odwdzięczy się za okazane serce po wielu latach, a może nie odwdzięczy się nigdy...

Spróbujmy jednak prześledzić te sceny biblijne, w których słabe kobiety okazują bliźnim miłosierdzie (ciekawe, że w ogromnej większości potrzebującymi miłosierdzia okażą się... mężczyźni!).

Pierwszy przykład jest dość kontrowersyjny, trudno interpretować go jednoznacznie, a jego główną bohaterką jest... nierządnica. Oto Izraelici, którzy wyszli z Egiptu i planują wejście do Ziemi Obiecanej, wysyłają zwiadowców z bardzo ryzykowną misją „zbadania terenu” (Joz 2). Przypłaciliby ją życiem, gdyby nie wspomniana nierządnica Rachab, która ukryła ich w swym domu i okłamała wysłanników królewskich. Izraelici odwdzięczą się za tę przysługę, ocalając rodzinę kobiety podczas podboju. Można by więc ograniczyć się do stwierdzenia, że kobieta zlitowała się nad wysłannikami i uratowała im życie, ale myśl żydowska (a później chrześcijańska) dostrzeże w Rachab wzór wiary „patrzącej poza pozory”, gdyż umiała ona przewidzieć, że słaby z pozoru lud Izraela pokona jej potężnych rodaków.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama