75 lat w służbie Bogu i Polonii

Od 75 lat pod hasłami: „Wszystko dla Boga i Polonii Zagranicznej” oraz „Oby tylko Chrystus był głoszony” chrystusowcy służą rodakom żyjącym poza Polską. A jest to nie tylko posługa duszpasterska, ale również społeczna i kulturowa. Przewodnik Katolicki, 2 września 2007




Towarzystwo Chrystusowe dla Polonii Zagranicznej to jedno z nielicznych męskich zgromadzeń zakonnych powstałych w Polsce. Dla wszystkich chrystusowców - jak powszechnie nazywa się członków Towarzystwa - datą szczególną jest 8 września, dzień założenia ich wspólnoty.

Życie emigranta, z dala od rodzinnych stron, rodzi różnorodne problemy, które nie zawsze potrafimy zrozumieć. Od 75 lat pod hasłami: „Wszystko dla Boga i Polonii Zagranicznej” oraz „Oby tylko Chrystus był głoszony” chrystusowcy służą rodakom żyjącym poza Polską. A jest to nie tylko posługa duszpasterska, ale również społeczna i kulturowa, zmierzająca do podtrzymania ducha patriotycznego.


Zaczęło się w Potulicach


Chrystusowcy, jako duszpasterze polonijni, stoją przed nie lada wyzwaniem. Jest ich bowiem kilkuset, podczas gdy poza Ojczyzną żyje - według danych szacunkowych - aż 2/3 Polaków. Sama tylko Polonia Amerykańska liczona jest na blisko 10 milionów osób, z których aż milion żyje w Chicago. Wielu Polaków mieszka także w Nowym Jorku czy Detroit. A ilu przyszło żyć, na skutek zawieruchy dziejowej, za naszą wschodnią granicą?

Zamysł utworzenia Towarzystwa Chrystusowego był inicjatywą ówczesnego Prymasa Polski kardynała Augusta Hlonda, który - jako duchowy przywódca narodu i wybitny mąż stanu - nosił tytuł oficjalnego protektora emigracji polskiej, zatwierdzony przez Stolicę Apostolską. Pierwszą siedzibą wspólnoty były Potulice, które szybko stały się centrum przygotowującym duszpasterzy polonijnych.

Początkowo nazywali się Zgromadzeniem Świętego Grobu, później Towarzystwem Chrystusowym dla Wychodźctwa, a w 1968 r. została ustalona obowiązująca dzisiaj nazwa: Societas Christi pro Emigrantibus Polonis, czyli Towarzystwo Chrystusowe dla Polonii Zagranicznej.

Prymas Hlond powierzył zorganizowanie zgromadzenia kapłanowi diecezjalnemu, ks. Ignacemu Posadzemu, i mianował go pierwszym przełożonym generalnym wspólnoty. Dlaczego wybrał właśnie jego?



«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama