Jedenaste – nie wychylaj się

Szacuje się, że dziś od 180 do 200 mln chrześcijan podlega różnego rodzaju restrykcjom. Niektóre ze współczesnych krajów jako żywo przypominają Rzym czasów Nerona. Ot, choćby Korea Północna czy Arabia Saudyjska, gdzie wyznawanie chrześcijaństwa grozi śmiercią. Przewodnik Katolicki, 24 luty 2008



Z corocznych raportów publikowanych przez Amnesty International wynika niezmiennie, że chrześcijanie stanowią nadal największą grupę religijną prześladowaną z powodu wyznawanej wiary...

Szacuje się, że dziś od 180 do 200 milionów chrześcijan podlega różnego rodzaju restrykcjom. Przy czym niektóre ze współczesnych krajów jako żywo przypominają Rzym czasów Nerona. Ot, choćby Korea Północna czy Arabia Saudyjska, gdzie wyznawanie chrześcijaństwa grozi śmiercią.

Dlatego Fundacja św. Benedykta przygotowała serię plakatów zachęcających do wzięcia udziału w Drodze Krzyżowej w intencji męczenników XXI wieku: jedne przedstawiają płonącą świątynię, inne zakrwawioną chrzcielnicę, są też i takie, na których widnieje Biblia opleciona drutem kolczastym...

Plakat jest pewną syntezą, skrótem myślowym, który ma prowokować, działać na wyobraźnię, a przez to jasno informować, o co chodzi w danym przekazie.

Weźmy choćby ową Biblię oplecioną drutem kolczastym. Poprzez ten plakat chcieliśmy symbolicznie pokazać sytuację chrześcijan w Korei Północnej. Pismo Święte jest w tym kraju lekturą zakazaną, za czytanie której grozi pobyt w łagrze i to zarówno jej posiadaczowi, jak i dorosłym członkom jego rodziny, którzy nie wykazali się czujnością rewolucyjną i nie zadenuncjowali krewniaka. A koreański łagier to jest obóz wyniszczającej kilkunastogodzinnej pracy w bardzo prymitywnych warunkach.

Uznaliśmy, że nasz przekaz jest na tyle jasny i czysty, że nie powinien budzić żadnych wątpliwości. Okazało się jednak, iż jest inaczej...

Bo plakaty zostały zakwestionowane przez dyrekcję poznańskiego Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego...

Wystąpiliśmy do MPK o wyrażenie zgody na rozwieszenie plakatów w pojazdach komunikacji miejskiej i jednocześnie poprosiliśmy o rabat, ponieważ uznaliśmy, że nie jest to akcja komercyjna tylko społeczna. I dyrektor Wojciech Tulibacki takiego rabatu nam udzielił, dzięki czemu za rozwieszenie plakatów informacyjnych zapłaciliśmy tylko 300 złotych plus VAT. Szkopuł w tym, że Pan Dyrektor wystąpił jednocześnie w roli cenzora, zakazując wywieszania plakatów obrazkowych. Jako powód takiej decyzji podano, że nasze plakaty nawołują do waśni religijnej. A przypominam, że w świetle prawa obowiązującego w Polsce jest to przestępstwo.

Czyli w ślad za tym powinno pójść doniesienie do prokuratury...

No właśnie, tymczasem nic takiego się nie stało. Zarzuty MPK uważamy za absurdalne. No bo skoro wytyka się nam nawoływanie do waśni religijnej, to pytam, z jaką religią np. w Korei Północnej nawołujemy do waśni? No, chyba że za religię uznamy kult osoby Kim Dzong Ila, ale wtedy należałoby to potraktować w kategoriach żartu, a nie poważnej debaty.



«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama