Mała wielka Chiara

Kiedy we włoskiej telewizji 31 lat temu podano wiadomość, że „religijnego Nobla”, nagrodę Templetona, „za postęp w dziedzinie religii”, otrzymała Chiara Lubich, wielu zgromadzonych przed telewizorami zadawało sobie pytanie: „Chiara Lubich, kto to jest?”. Przewodnik Katolicki, 30 marca 2008



Dzisiaj nazwisko założycielki Ruchu Focolari, uhonorowanej licznymi nagrodami, wyróżnieniami i doktoratami honoris causa, znane jest już na całym świecie. Zawsze elegancko ubrana, z zadbaną fryzurą, w okularach i z serdecznym uśmiechem, skierowanym do każdego człowieka. Była osobą otwartą, ciepłą, życzliwą. Sama siebie określała „jednym z narzędzi do budowania dzieła Bożego”, Ruchu nazywanego też Dziełem Maryi, który chce być Jej obecnością na ziemi, jakby Jej przedłużeniem, synonimem Maryi działającej dziś. Maryja jako doskonała uczennica Chrystusa, całkowicie przyobleczona w słowo Boże to wzór życia Ewangelią, duchowego rodzenia Chrystusa pośród nas.



Dziewczynka o imieniu Sylwia


Nie sposób oddzielić osobistej historii Chiary, zmarłej 14 marca br., od działalności Ruchu Focolari. Urodzona w 1920 r. w Trydencie jako drugie z czworga dzieci małżeństwa Lubich, na chrzcie otrzymała imię Sylwia. Po matce, która pracowała jako zecer w dzienniku „Il Popolo”, odziedziczyła, jak sama wspominała, mocną wiarę i zasady moralne, od ojca nauczyła się życiowej konsekwencji. Jak przyznawała, ważkim elementem formacyjnym, prócz kochającej się, zżytej rodziny, był też kontakt z siostrami ze zgromadzenia Maria Bambina z Trydentu, które uczyły ją katechizmu, oraz choroba przebyta w 10. roku życia – zapalenie otrzewnej wywołane zapaleniem wyrostka.

W szkole należała do Akcji Katolickiej. Ukończyła liceum pedagogiczne, pracowała jako nauczycielka w kilku szkołach w rejonie trydenckim, a potem w pobliżu Trydentu w sierocińcu prowadzonym przez ojców kapucynów. Tutaj też zetknęła się ze św. Franciszkiem i św. Klarą, której postać, radykalizm wyboru Boga, pociągnął ją do tego stopnia, że wstąpiła do Trzeciego Zakonu Franciszkańskiego i przyjęła jej imię (Klara - po włosku Chiara).



Intuicja duchowa


W życiu Chiary ważnym był też rok 1939. Uczestniczyła wówczas w zjeździe studentek katolickich w Loreto. Wzruszona, oddawała się kontemplacji życia Świętej Rodziny w Domku Loretańskim. Tam też zrozumiała, że znalazła swoją drogę. Wspominała po latach: „Domek Loretański odsłonił memu sercu coś tajemniczego, a jednak pewnego: czwartą drogę (...), która później skonkretyzowała się – na wzór Świętej Rodziny – jako wspólnota osób żyjących w dziewictwie oraz małżonków, wszystkich, chociaż w różny sposób, poświęconych Bogu”.



«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama