Celibat dla niewtajemniczonych

Jednym z modnych tematów stał się obecnie celibat kapłański. Temat ten „pasjonuje” nie tyle samych księży, ile raczej tych świeckich, którzy uważają się za "postępowych", a także ludzi, którzy zwalczają chrześcijaństwo oraz więzi oparte na czystej i odpowiedzialnej miłości. Przewodnik Katolicki, 1 czerwca 2008



Dojrzały ksiądz wie o tym, że miłość wymaga nie tylko fizycznej obecności i ofiarnej pracowitości, ale także odpowiedzialnej czułości. Czułość związana z wyrażaniem miłości obejmuje życzliwy uśmiech, radosne spojrzenie, miły ton głosu, przyjazne podanie dłoni, serdeczny uścisk. Podstawową i najważniejszą formą czułości jest cierpliwość. Jest to jedyna forma czułości, która nie jest możliwa poza miłością. Inne formy czułości mogą bowiem wynikać nie z miłości, ale z zakochania czy z pożądania. Przejawy czułości powinny być zawsze czyste, czyli bezinteresowne, roztropne i uwzględniające stopień dojrzałości tej drugiej osoby. Czysta czułość jest bezinteresownym darem i odpowiedzialną odpowiedzią na sytuację drugiej osoby, a nie sposobem zaspokajania własnych potrzeb emocjonalnych. Czułość wymaga wysiłku i dyscypliny, gdyż w wielu sytuacjach uśmiech, życzliwy ton głosu, miły gest czy cierpliwość to zachowania, które nie są spontanicznie, lecz wymagają mobilizacji i siły woli. Kapłan, który jest pracowity, ale nie okazuje czułości, będzie miał trudności w upewnieniu ludzi o tym, że ich kocha. Podobnie kapłan, który się uśmiecha i okazuje życzliwość, ale jest leniwy i lekceważy swoje obowiązki, nikogo nie przekona, że kocha.



Kapłaństwo a małżeństwo


Celibat kapłański to nie tylko znak bezinteresownej miłości. To także wynik realizmu w patrzeniu na kapłana i na misję, jakiej się on podejmuje. To konsekwencja realizmu w patrzeniu na człowieczeństwo i jego ograniczenia. Człowiek jest w stanie pogodzić powołanie z pracą zawodową, ale niezwykle trudno przychodzi mu pogodzić powołanie z innym powołaniem. Bóg upewnia nas, że los ludzkości zależy najbardziej od relacji kobieta – mężczyzna. Kapłan wie o tym i dlatego w sposób szczególny troszczy się o małżeństwa i rodziny, ale nie czyni tego kosztem własnej żony i własnych dzieci. Wielkoduszne wspieranie małżeństw i rodzin w dorastaniu do świętości i w dochowaniu wierności zobowiązaniom, jakie płyną z miłości małżeńskiej i rodzicielskiej, wymaga od kapłana, by był ze świeckimi dosłownie od rana do wieczora.

Jezus nie założył własnej rodziny, bo chciał od świtu do nocy wspierać w rozwoju wszystkich ludzi, których spotykał. Ksiądz wierny swemu powołaniu to jakby „rezerwowy” tata. To mamusio-tatuś, czyli ktoś, kto na wzór Boga, potrafi okazywać miłość z kobiecą delikatnością i cierpliwością, a jednocześnie z męską stanowczością i odwagą.

Moim największym marzeniem w okresie szkoły średniej było poślubienie szlachetnej dziewczyny i założenie szczęśliwej rodziny. Gdy odkryłem powołanie do kapłaństwa, wtedy wierzyłem w to, że byłbym w stanie świetnie pogodzić obydwa powołania: do małżeństwa i do kapłaństwa. Dziś już wiem, że przeceniałem wtedy moje możliwości. Im lepszym chciałbym być księdzem, a jednocześnie mężem i ojcem, tym bardziej bym cierpiał z tego powodu, że nie potrafię harmonijnie pogodzić obu tych zadań. To nie przypadek, że wśród niemieckich protestantów rozpada się jedna trzecia małżeństw, a aż dwie trzecie pastorów to osoby rozwiedzione.


«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • qubbe
    04.06.2008 12:01
    Moze i tak jest, ale inna sprawa jest doswiadczana: dla wiekszosci duchownych celibat jest wyjsciem, bo nie sa w stanie generowac jakichkolwiek uczuc (czestoktoc procz tych negatywnych). Zatem wiekszosc celibatariuszy to otoczone fosa celibatu baszty o celibatowych murach. Nie ma tam miejsca dla czegos, co sie zwyklo mowic ze jest sednem chrzesijanstwa- tj. milosci. Dlaczego? bo milosc wymaga otwarcia, a nieudacznictwo zyciowe i braki w rozwoju emocjonalnym pieknie sa rekompensowane spizowym celibatem. Wypowiedz ta nie jest atakiem na celibat, ale ukazaniem drugiego dna, czy raczej mulu, ktorego nie powinno byc w krystalicznej wizji celibatu. Trudno w Kosciele o milosc, na ktorykolwiek szczebel by nie popatrzec, moze procz papieza. Zatem trudno i tu o przyklad, a idac dalej o zycie BOGIEM.
  • renata155
    29.04.2010 16:13
    "ten temat pasjonuje nie tyle samych księży,ile raczej świeckich"..no tak..księży nie pasjonuje celibat..a może powinna ich "pasjonować" własna seksualność?--bo i owszem.celibat i pedofilia..celibat i homoseksualizm..to faktycznie nie wiele mają wspólnego--natomiast jakże wiele wspólnego z zaburzeniami psychiczno-seksualnymi?..a celibat?..a niech sobie będzie..nic mi do niego ;p
  • baska
    29.04.2010 19:05
    celibat dla duchownych, ktorzy zabrneli w podwojne zycie, bywa tez forma ucieczki, zaslaniania sie przed odpowiedzialnoscia za drugiego czlowieka - poczetego dziecka, czy rozkochanej kobiety....
  • I-NKA
    12.01.2011 15:53
    Zastanawiajace jest, że z najczęściej jako przeciwnicy celbibatu wypowiadają się ci, których on bezpośrednio nie dotyczy. A więc?
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama