Wolność w eterze

Dla władz PRL było przysłowiową solą w oku, dla społeczeństwa polskiego – źródłem obiektywnych informacji o kraju i świecie. W latach 1950–1994 Radio Wolna Europa współkształtowało poglądy milionów osób oraz historię Polski. Przewodnik Katolicki, 15 czerwca 2008



Powstanie Radia Wolna Europa (RWE) wiąże się ściśle z rywalizacją prowadzoną ze sobą, od końca lat 40. XX wieku, przez dwa światowe mocarstwa - Stany Zjednoczone i Związek Radziecki. Konfrontacja, która do historii najnowszej przeszła pod nazwą zimnej wojny, obok wielu wymiarów przyjęła także wyraźny charakter wojny psychologicznej. Radio powołane zostało do życia z inicjatywy Komitetu Wolnej Europy – amerykańskiej organizacji pozarządowej, skupiającej wpływowych polityków i finansistów, jak gen. Dwight Eisenhower, Allen Dulles, Frank Altschul, powiązanych z Departamentem Stanu i Centralną Agencją Wywiadowczą. Jednym z najważniejszych celów Komitetu była pomoc emigracyjnym przywódcom Europy Środkowo-Wschodniej w ich aktualnej działalności politycznej, w tym w docieraniu „na falach eteru” do swoich narodów za żelazną kurtyną. Do realizacji tego ambitnego zadania miało właśnie posłużyć RWE.

Pierwsze półgodzinne audycje sekcji polskiej RWE powstawały w Nowym Jorku, jednak już w 1952 r. rozgłośnia przeniosła się do Monachium. Kierownictwo sekcji polskiej objął wtedy Jan Nowak Jeziorański, w czasie okupacji kurier Armii Krajowej, współpracownik powstańczego radia „Błyskawica”, członek organizacji „Niepodległość i Demokracja”, rekomendowany Amerykanom na to stanowisko przez Radę Polityczną skupiającą polskie partie polityczne na emigracji. 3 maja 1952 roku na antenie radia przedstawił on misję kierowanej przez siebie rozgłośni: „(...) Będziemy mówili wam prawdę o wypadkach rozgrywających się w świecie, którą sowiecki reżim chce przed wami ukryć, by zabić w was resztki nadziei”.

W skład zespołu radiowego weszli przedwojenni dziennikarze Polskiego Radia, Polskiej Agencji Telegraficznej, redaktorzy czasopism, aktorzy i reżyserzy.



Za kulisami bezpieki i partii


„Mówi Radio Wolna Europa, głos wolnej Polski” – tymi słowami spiker RWE witał codziennie słuchaczy. Zmęczeni nachalną propagandą krajowych mediów szukali w nim niezależnych informacji o bieżących wydarzeniach. Na falach RWE, obok audycji informacyjnych i publicystycznych, można było usłyszeć liczne analizy polityczne, wywiady, reportaże, programy religijne, historyczne, kabaretowe, muzyczne, a także prognozę pogody i wyniki totolotka. To, co słuchacze RWE cenili najbardziej, to jego profesjonalizm, obiektywizm, umiarkowanie, a przede wszystkim, to, że mogli w nim usłyszeć o faktach, które nie przedostawały się przez „sito” krajowej cenzury. – Reżim komunistyczny z oczywistych względów podporządkował sobie bardzo szybko środki masowego przekazu. Nawet cieszące się pewną niezależnością tytuły, na przykład „Tygodnik Powszechny”, nie mogły pisać o wszystkim, nie wspominając już o jakiejkolwiek otwartej krytyce ustroju – wspomina poseł do Parlamentu Europejskiego Marcin Libicki, w drugiej połowie lat 80. współpracownik RWE. - Warto również pamiętać, iż do połowy lat 70. nie istniała na szerszą skalę prasa podziemna. W tej sytuacji wiadomości przekazywane z Monachium przełamywały monopol informacyjny władz i pozwalały budować słuchaczom prawdziwy obraz rzeczywistości – dodaje Libicki.



«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama