Prorodzinna czy proemerytalna?

Statystyczna Polka rodzi dziś 1,3 dziecka. O prostym zastępowaniu pokoleń można mówić, gdy ten wskaźnik przekracza dwójkę. W Polsce taka sytuacja miała miejsce ostatni raz 20 lat temu… Przewodnik Katolicki, 1 lutego 2009



Sytuacja Polski, gdy idzie o liczbę rodzących się dzieci, jest katastroficzna. Po takim stwierdzeniu wielu powie od razu: księża zawsze o tym samym! Tym razem to jednak nie opinia księdza. Na problem głębokiego spadku urodzin w Polsce zwraca uwagę Elżbieta Radziszewska z PO, pełnomocnik ds. równego traktowania kobiet i mężczyzn, która stwierdza m.in., że trzeba opracować takie przepisy, które będą zachęcały Polaków do powiększania rodzin.

Tę samą kwestię podejmują także politycy PiS, proponując np. możliwość przeniesienia urlopu wychowawczego z matki dziecka na opiekującą się nim babcię.

Skąd takie głosy? Między innymi stąd, że jak się okazuje pod względem liczby rodzących się dzieci wśród 27 krajów Unii Europejskiej Polska znajduje się dziś na 26. miejscu! Oczywiście nie chodzi tu o żadną rywalizację czy prześciganie się, kto zajmie pierwsze miejsce na podium. Nie w tym rzecz. Tak naprawdę chodzi tu o przyszłość – i to w wielorakich wymiarach.

Statystyczna Polka rodzi dziś 1,3 dziecka. O prostym zastępowaniu pokoleń można mówić, gdy ten wskaźnik przekracza dwójkę. W Polsce taka sytuacja miała miejsce ostatni raz 20 lat temu… Według Głównego Urzędu Statystycznego już za 7 lat będzie nas mniej niż 38 milionów, a za 25 lat zaledwie ok. 36 milionów.

Pomysłów, by zachęcić Polaków do posiadania większej liczby dzieci, będzie z pewnością jeszcze wiele. O niejednym już słyszeliśmy, o kolejnych zapewne przyjdzie nam słuchać jeszcze wiele razy. Boję się tylko jednego: żeby nie zdominowało nas w tej trosce o większą dzietność myślenie wyłącznie o przyszłych emeryturach.

Gdy słucham wypowiedzi polityków, mam często wrażenie, że nie liczy się ani matka, ani dziecko, ani w ogóle rodzina. Dla części z nich to tylko instrumenty - narzędzia do tworzenia budżetu emerytalnego. Cała zaś polityka prorodzinna - prorodzinna jest tylko z pozoru; w istocie natomiast jest polityką proemerytalną. Dopóki tak będzie, a rodzina zamiast być narzędziem, nie stanie się podmiotem działań i troski rządów, na poprawę liczyć nie można.



«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama