ZNIEŚĆ CELIBAT - naiwne rozwiązanie

Niektórzy ludzie sądzą naiwnie, że rozwiązaniem wszelkich trudności w sferze seksualnej czy w relacji kapłana do kobiet byłaby rezygnacja Kościoła katolickiego z celibatu. Przewodnik Katolicki, 15 lutego 2009



Akceptacja a nie odrzucenie

Przezwyciężanie kryzysów w sferze seksualnej i w kontakcie z kobietami nie oznacza odrzucania własnej cielesności, płciowości, seksualności czy uczuciowości. W pracy nad własnym charakterem nie chodzi o to, by cokolwiek w sobie odrzucić, lecz by wszystko zintegrować.

Dojrzały ksiądz potrafi kochać mocą całego bogactwa swego człowieczeństwa! Wie, że pozostaje człowiekiem w ciele, a nie bezcielesnym duchem. Nie boi się swojej seksualności, gdyż jest panem samego siebie we wszystkich dziedzinach, a zatem także w sferze seksualnej i w kontakcie z kobietami.

Ksiądz, który bezinteresownie kocha, pogodnie panuje nad swoją seksualnością, a to sprawia, że jest pełen entuzjazmu, siły, wytrwałości i stanowczości w okazywaniu miłości. Potrafi pracować dwanaście, a nawet więcej godzin dziennie i znajduje jeszcze w sobie siłę, by się serdecznie uśmiechać.

Czujność i dyscyplina

Jeśli ktoś wypełnia funkcje kapłańskie, ale nie traktuje kapłaństwa jako powołania i nie kocha bezinteresownie, to sfera seksualna będzie go zawsze niepokoić. W konsekwencji będzie usiłował ją zagłuszyć albo przeciwnie, wmówi sobie, że seksualność jest czymś aż tak atrakcyjnym i ważnym, iż należy jej podporządkować nawet własną godność oraz wierność własnemu powołaniu.

Pogodną integrację seksualną osiąga tylko ten kapłan, dla którego Bóg i człowiek ważniejszy jest od popędu i od przyjemności. Tylko taki kapłan potrafi z radością trwać w czystości ciała i serca. Tylko wtedy też może cieszyć się celibatem i widzieć w bezżenności szansę na wielką miłość do każdego spotkanego człowieka.

Ważnym znakiem dojrzałości kapłana jest jego pokora i czujność oraz stanowczość i dyscyplina w sferze seksualnej. Czujność jest konieczna nie tylko ze względu na siłę popędów i uczuć, ale także ze względu na niedojrzałe zachowania innych ludzi oraz ze względu na negatywne naciski dominującej kultury. W okresie młodości potrzeba czujności wiąże się z naturalną tęsknotą za intymnością małżeńską oraz za pragnieniem radości rodzicielskiej. W okresie późniejszym potrzeba czujności wynika z równie naturalnej tęsknoty za wyjątkową więzią z kimś szczególnie cennym i kochanym.

Celibat staje się zrozumiały jedynie w kontekście realistycznego i całościowego patrzenia na naturę człowieka. Prawdziwym wyzwaniem dla kapłanów nie jest bezżenność, lecz dorastanie do miłości dojrzałej, wiernej i ofiarnej.

Ksiądz, który bezinteresownie kocha, jest szczęśliwy i pogodny. Podobnie jak szczęśliwy i pogodny jest mąż i ojciec, który kocha swoich bliskich. Święty Piotr zdawał sobie sprawę z tego, że on sam i niektórzy inni uczniowie dla Mistrza opuścili wszystko, nawet swoje żony i dzieci (por Mt 19, 27-29). Dzięki celibatowi możemy pójść za Jezusem bez potrzeby opuszczania własnej żony i własnych dzieci.



«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Marian B.
    19.02.2009 21:27
    Ks. Grzesiak patrzy na problem z pozycji kapłana... Siedmioletniego w kapłaństwie zaledwie. To rzeczywiście bardzo dużo jak na kapłańskie doświadczenie. Śmiechu warte! Proszę księdza, jak ksiądz skończy 45 lat przynajmniej i trochę jeszcze kapłańskiej samotności doświadczy to pogadamy więcej. Mówię o samotności konkretnej, nie w mieście za biurkiem ale w parafii wiejskiej, gdzie plebania jest wielka jak stodoła i tylko czasem wiatr zagwiżdże przy oknach. Gdzie kościółek jest mały, stary i ledwo się trzyma, bo ludzie z biedy nie mają pieniędzy aby dać na remonty. W tej chwili zaś jest ksiądz bardzo nieopierzony i zarazem bardzo przemądrzały. Może zna się ksiądz na swoich papugach ale na kapłaństwie - wątpię.
  • M.
    19.02.2009 22:47
    @ kropka

    Poczytaj sobie jak wygląda godzenie obowiązków rodzinnych z obowiązkami pastora:
    http://info.wiara.pl/?grupa=4&art=1164172161&dzi=0
    Dalej uważasz, że "to działa"?
  • A
    22.05.2010 11:50
    Jak już komuś wyżej, nie podoba mi się wyłącznie negatywna ocena zachowania i łączenie jej z kryzysem wiary. Zauroczenie może przyjść niezależnie od tego, jest fascynacją drugim człowiekiem, czyli zauważeniem w niej dobra i piękna. Oczywiście, jest nad czym pracować. Znam dwie osoby żyjące w celibacie, którym się to zdarzyło, a nie mają żadnego kryzysu i ich powołanie nadal trwa. Znam też szczęśliwe mężatki, które zakochały się w innych mężczyznach - i też jakoś sobie z tym poradziły.
  • jablondynka
    19.09.2010 15:38
    Ksiądz też człowiek i uważam,że ma prawo się zakochać a nawet współżyć z kobietą.
    Pedofilem może zostać tylko wtedy gdy będzie unikać seksu-normalnego stosunku płciowego-brak życia erotycznego nie jest niczym dobrym.
    Wiem,że zaraz mnie zlinczujecie ale wszystko byłoby dobrze gdyby nie celibat.
    To wymysł człowieka a nie Boga!!!!!!!!!!!
    Parafianka Olsztyn
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama