Protokoły mędrców FSB

Ostatnio Polacy mogli po raz kolejny zapoznać się z działalnością rosyjskich służb specjalnych. Wbrew pozorom nie chodzi o żadną aferę szpiegowską. Raczej o działalność twórczą. Przewodnik Katolicki, 27września 2009



Rosyjska Służba Wywiadu Zagranicznego włączyła się bowiem aktywnie w tworzenie antypolskiej polityki historycznej. Najpierw 31 sierpnia, w przeddzień rocznicowych uroczystości na Westerplatte, 1 kanał rosyjskiej telewizji wyemitował film oparty na pochodzących z archiwów SWZ dokumentach, które jakoby miały udowodnić polsko-hitlerowskie knowania przeciw ZSRR. Niestety, zamiast oryginalnych polskich archiwaliów pokazano tylko jakieś rosyjskie tłumaczenia.

Niewiele więcej znalazło się w zaprezentowanej 1 września przez emerytowanego generała wywiadu Lwa Sockowa książce pt. „Sekrety polityki polskiej. Zbiór dokumentów 1935-1945”. Znów jedynym „kwitem” na Warszawę okazał się pozbawiony daty „meldunek agenturalny" przysłany do NKWD przez „poważne polskie źródło". Informator miał rzekomo czytać tajny polsko-niemiecki protokół i z pamięci cytował jego treść głoszącą, że „w przypadku pośredniego lub bezpośredniego napadu na Niemcy Polska zobowiązuje się zachować neutralność". Słaby dowód na antysowieckie spiski.

W cieniu służb

Niemniej informacja o przyczynieniu się II RP do wybuchu II wojny poszła w świat. Zachód, co prawda, jej nie łyknął, ale rosyjscy współobywatele na pewno. Podobnie jak sto lat wcześniej łyknęli wyprodukowane przez carską Ochranę „Protokoły mędrców Syjonu". Tam też fałszerstwa były oczywiste, a przecież nawet dzisiaj znajdą się ludzie gotowi w nie uwierzyć. Dlatego nie lekceważyłabym historiotwórczej działalności rosyjskich służb specjalnych, podobnie jak wszelkich innych ich działań. W części zresztą opartych na dobrych, starych wzorach. Carską Ochranę oskarżano swego czasu o to, że próbując infiltrować środowiska rewolucyjne, sama dopuszczała się prowokacji i aktów terroru. Tutaj także znalazłyby się pewne analogie z obecnymi rosyjskimi spec-służbami. Z jednym wyjątkiem - car nie był pracownikiem Ochrany.

Co więcej, jak twierdzą zgodnie eksperci, nawet w czasach radzieckich KGB nie miało takiego wpływu na radziecką politykę, jak teraźniejsze rosyjskie służby na obecną politykę Kremla. Takiego zdania jest m.in. prof. Olga Krysztanowska, szefowa Ośrodka Badań Elit Rosyjskiej Akademii Nauk utrzymująca, że podczas gdy w ZSRR partia komunistyczna hamowała działania KGB, dzisiejsze rosyjskie służby specjalne mają do dyspozycji cały aparat państwowy.

Nic dziwnego. Z przeprowadzonych trzy lata temu przez prof. Krysztanowską badań wynika, że niemal 80 proc. osób należących do politycznej elity kraju jest, ewentualnie było, związanych ze służbami lub armią (notabene niedawno profesor Krysztanowska wstąpiła do prokremlowskiej partii „Jedna Rosja", legitymację wręczał jej sam Władimir Putin).

Trochę historii

W listopadzie 1991 r. po tzw. puczu Janajewa, który miał zapobiec demokratycznym zmianom w ZSRR, a w którym uczestniczył m.in. szef KGB gen. Kruczkow, Borys Jelcyn zlikwidował Komitet Bezpieczeństwa Państwowego. Słynne w całym bloku wschodnim KGB. W jego miejsce powołano Ministerstwo Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, w skład którego wchodziły: Federalna Agencja Bezpieczeństwa oraz Służba Wywiadu Zagranicznego. Dwa lata później resort rozwiązano, a Federalną Agencję Bezpieczeństwa przemianowano na samodzielną Federalną Służbę Kontrwywiadowczą (FSK). Wreszcie w 1995 roku ustawa o organach Federalnej Służby Bezpieczeństwa zamieniła FSK w obecne FSB, czyli Federalną Służbę Bezpieczeństwa. Służba Wywiadu Zagranicznego pozostała w niezmienionej postaci.

Warto przy tym zauważyć, że każda z wymienionych zmian znacząco zwiększała kompetencję, czyli wzmacniała służby specjalne, czyniąc z nich ostatecznie potężną siłę. Instytucję, która jak twierdzą niektórzy, zaczyna rozdawać w Rosji karty.





«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama