Betonowe Jeruzalem

Zaniepokojeni brzydotą współczesnej sztuki sakralnej włoscy intelektualiści napisali list otwarty do Benedykta XVI. Architektoniczne koszmary powstają nie tylko we Włoszech, to problem sztuki współczesnej, która chce desakralizować przestrzeń. Przewodnik Katolicki, 29 listopada 2009



Dyskusja włoskich architektów, artystów, krytyków, filozofów, historyków trwa już od kilku miesięcy, a jej powodem jest wybudowanie nowego kościoła we włoskim mieście Foligno. Foligno to średniowieczne urocze umbryjskie miasteczko, z piękną katedrą i wieloma zabytkami, położone na wzgórzach. Tam właśnie postawiony został wielki betonowy sześcian – nowy kościół. Najpierw zaprotestowali mieszkańcy miasta.

Potem rozgorzała dyskusja w środowiskach związanych ze sztuką sakralną. W końcu napisano do papieża apel, niemal w przeddzień zapowiedzianego na 21 listopada spotkania Benedykta XVI z artystami, w którym między innymi czytamy: „Z dnia na dzień powstają wciąż nowe obiekty sakralne pozbawione sacrum i świadczące o braku znajomości liturgii, kierujące się wyłącznie względami funkcjonalnymi bądź szalonymi i arbitralnymi kaprysami architektów.

W naszych kościołach mnożą się abstrakcyjne obrazy i symbole ogólnoreligijne, nie przedstawiają one jednak żadnych treści katolickich”. Sygnatariusze listu piszą, że ich zdaniem współczesna architektura i sztuka nie sprzyjają spotkaniu z Bogiem,a coraz częściej wręcz przeszkadzają. Według nich odpowiedzialność za taką sytuację ponosi jednak także Kościół, który przecież świątynie zamawia.

Gdzie podziało się piękno?

„I ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły i morza już nie ma. I Miasto Święte – Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica w klejnoty dla męża. I usłyszałem donośny głos mówiący z tronu: Oto przybytek Boga z ludźmi: i zamieszka wraz z nimi i będą oni Jego ludem, a On będzie Bogiem z nimi” – tą wizją zapisaną w Apokalipsie św. Jana inspirowali się architekci dawnych wieków, wznosząc świątynie, których pięknem zachwycamy się do dziś.

Odwołanie do niebieskiego Jeruzalem jest jednak wciąż aktualne. W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy: „W warunkach życia na ziemi Kościół potrzebuje miejsc, w których mogłaby gromadzić się wspólnota wiernych. Są nimi nasze widzialne świątynie, święte miejsca, będące obrazami Miasta Świętego, niebieskiego Jeruzalem, do którego pielgrzymujemy”.

Wielokrotnie zastanawiam się wchodząc do swojego parafialnego kościoła, który został wybudowany w latach 80. i wewnątrz przypomina betonowy bunkier, gdzie podziało się z piękno. Dlaczego wciąż potrafi zachwycić nas i ubogacić duchowo kilusetletnia świątynia, podczas gdy w kościele naszych czasów odczuwamy wewnętrzne zimno i pustkę? Czyżby dzisiejszy Kościół nie potrzebował piękna? Może wydawać się, że współcześni architekci nie chcą budować kościoła pięknego i zależy im jedynie na oryginalności, która doprowadza, niestety, często do absurdu. Takiego, jak na przykład kościół w Foligno.

Artysta zbyteczny

Sobór Watykański II otworzył drzwi Kościoła przed sztuką współczesną, także tą abstrakcyjną. Sztuka sakralna została określona jako „znak i symbol najwyższych spraw”. W soborowej Konstytucji „O liturgii” możemy przeczytać deklarację o konieczności wykluczenia ze świątyń tandety, przeciętności i nieoryginalności artystycznej. Była to reakcja na dominujący religijny kicz panoszący się w świątyniach od XIX wieku.




«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • marianna
    03.12.2009 14:15
    Artykuł wydawał mi się całkiem słuszny, zanim ni doszłam do końca i nie dowiedziałam się, jakie są dla autora sztandarowe przykłady niedobrej architektury religijnej: Łagiewniki, Licheń, Świątynia Opatrzności Bożej. Świątynia Opatrzności Bożej jest w trakcie realizacji, ale wydaje się, że to dość ciekawy projekt. Dlaczego autor nie wymienił ciężkiej, lacorbusierowatej "arki" w Nowej Hucie? Ciekawe dlaczego?
    Za Licheniem i Łagiewnikami ludzie sami zagłosowali - te akurat sanktuaria przyciągają tłumy. Niczym nie przypominają one zresztą tego, o czym pisze autor - pustej hali przylotów i odlotów na lotnisku.
    Wygląda na to, że każdy owszem, ochoczo stwierdza, że niektóre współczesne kościoły są mało estetyczne, ale kiedy dochodzi do szczegółów, do konkretnej budowli, okazuje się, że każdy ma na myśli co innego.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama