Dyskryminacja kobiecych talentów

Ostatnie publikacje Komisji Europejskiej nieco zadziwiają świat kobiet, szczególnie tych młodszych, nieprzyzwyczajonych do dyskryminacji ze względu na płeć. I choć trudno w to uwierzyć, to jednak kobiety stanowią zaledwie 39 proc. kadry naukowej w Polsce. Przewodnik Katolicki, 13 grudnia 2009



Zapewne Polek nie pocieszy fakt, że ten odsetek w naszym kraju jest wyższy niż średnio w UE, gdzie wynosi on zaledwie 30 proc. Tym trudniej zrozumieć te liczby, gdy ma się świadomość, że panie stanowią 59 proc. absolwentów wyższych uczelni. Podczas gdy wśród doktorantów w Unii Europejskiej kobiety stanowią 45 proc. w Polsce o 5 proc. więcej, to już wśród profesorów stanowi to zaledwie 18-19 proc. w naszym kraju o 1 proc. więcej. Jeszcze słabiej przedstawia się liczba kobiet, które kierują uniwersyteckimi instytucjami naukowymi.

W Polsce i UE kobiety zajmują średnio 13 proc. tych stanowisk. Zupełnie inaczej te statystyki wyglądają w krajach skandynawskich. I tak w Norwegii, Szwecji czy Finlandii przełożonymi jednej trzeciej placówek naukowych tych krajów są właśnie panie. Za to w Danii, Niemczech, Rumunii i Austrii kobiety są szefowymi w mniej niż 8 proc. instytucji naukowych. Jak zauważył Janez Potocznik, unijny komisarz ds. badań i rozwoju, fakt, że kobiety nie są wciąż odpowiednio reprezentowane w świecie naukowym, powinien być zmartwieniem dla nas wszystkich.

Nierównowaga płciowa w nauce to strata talentów, na którą Europa nie może sobie pozwolić. W jego ocenie niezbędne są zmiany strukturalne w zarządzaniu nauką. Nie wystarczy bowiem samo zwiększenie nakładów. Jak stwierdził Potocznik, paradoksalnie tam, gdzie fundusze naukowe są większe, wyższe zarobki przyciągają do nauki mężczyzn, którzy „zabierają” miejsca pracy kobietom.

Od starożytności aż po XX wiek

Kobiety wnosiły swój wkład do rozwoju nauki od najodleglejszych czasów, inną sprawą jest brak dostrzegania tego faktu przez płeć przeciwną. Jedno jest pewne, kobiety o swoje słuszne miejsce w świecie nauki walczyły długo, musiały i nadal muszą pokonywać wiele barier, przyjmować wiele strategii, aby zostać zauważonymi i docenionymi w środowiskach naukowych.

Najstarsza kobieta wpisana w historię nauki świata jest Egipcjanką, nazywała się Merit Ptah i żyła w 2700 roku przed Chrystusem. Jej nazwisko zostało wpisane pod intytulacją - główny medyk. Średniowieczna Europa była łaskawa i pozwalała wybranym kobietom mieć dostęp do edukacji uniwersyteckiej. I choć wieki XVI i XVII w Europie Zachodniej cechowały się znacznym udziałem płci pięknej niemal we wszystkich dziedzinach nauki, to mimo to w dalszym ciągu nie mogła przekroczyć progów wyższych uczelni. Oświecenie przyczyniło się do dalszego zwiększenia wkładu kobiet w naukę.

Przede wszystkim epoka ta wydała pierwszą w historii Europy kobietę, zatrudnioną jako wykładowcę wyższej uczelni. Mowa o Laurze Bassi. Ta włoska fizyk, anatom i filozof w zaledwie wieku 21 lat objęła stanowisko profesora anatomii na Uniwersytecie w Bolonii, dwa lata później powierzono jej także katedrę filozofii. Istotny jest fakt, że do kontynuowania kariery naukowej zachęcał ją kardynał Lambertini, późniejszy papież Benedykt XIV, który również namawiał ją do starania się o tytuł doktora nauk. Udział kobiet w nauce początku wieku XIX był kolosalnie ograniczony przez wykluczenie ich z oficjalnej edukacji uniwersyteckiej.

Paradoksalnie na znak uznania za ich wiedzę, jednocześnie przyjmowano je do towarzystw naukowych. W drugiej połowie XIX w. w historię nauki wpisują się wybitne postacie kobiece. Najważniejszą z nich jest Maria Skłodowska-Curie, pierwsza kobieta w historii, która otrzymała Nagrodę Nobla. Jest też jedyną wśród kobiet dwukrotną laureatką tego wyróżnienia: w 1903 roku otrzymała Nobla z fizyki, a w 1911 roku z chemii. Obie nagrody były przyznane za wkład nad badaniem radioaktywności oraz odkrycie polonu i radu. Tutaj należy dodać, że z Curie w Paryżu współpracowały dwie inne polskie uczone: Jadwiga Szmidt oraz Alicja Dorabialska – fizykochemik, wpierw profesor Politechniki Lwowskiej, a następnie Łódzkiej.




«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Viator
    15.12.2009 11:43
    Artykuł z tezą, ze panie są dyskryminowane. Także w Polsce. Nawet jak fakty nie są jednoznaczne (39% to tylko czy aż) i nawet jeśli inne liczby pokazują sytuację odwrotną (czy 59% kobiet wśród absolwentów świadczy o większej inteligencji kobiet czy o tym, że mężczyźni szybciej muszą podejmować fizyczną prace - przyczynek doo dyskusji czy przypadkiem nie jest to przejaw dyskryminacji)...

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama