Rzucamy wyzwanie karykaturze miłości

Kiedy mówimy o seksualności, odczuwamy pewne skrępowanie. A przecież to jedna z najpiękniejszych sfer życia człowieka. Dlatego warto o niej rozmawiać, zwłaszcza z młodymi. Przewodnik Katolicki, 17 stycznia 2010



Badania prowadzone w Polsce przez psychologów dotyczące wieku inicjacji seksualnej są zatrważające. Wśród uczniów drugich i trzecich klas gimnazjum współżycie podejmuje około 15 proc. Pod koniec liceum ta liczba zwiększa się do ok. 50 proc. To młodzi, którzy ulegli nachalnej propagandzie „wolnej miłości”. Mogą jednak żyć inaczej. Trzeba im tylko pokazać jak.

Towarzystwo damsko-męskie

Jakiś czas temu w codziennej prasie można było przeczytać wstrząsającą informację o zbiorowym gwałcie na 14-letniej dziewczynie, którego dokonało czterech młodych mężczyzn. W trakcie przesłuchania nie przyznali się do winy twierdząc, że koleżanka sama zaproponowała współżycie. Jako dowód przedstawili nagranie z telefonu komórkowego. To wprawdzie skrajny przypadek, ale niestety zachowania niektórych nastolatków dotyczące sfery seksualnej pozostawiają wiele do życzenia.

− Przechodząc koło sklepu spożywczego położonego w sąsiedztwie mojego domu, często obserwuję sytuacje, które wprawiają mnie w zdumienie − opowiada pani Ewa. – Przesiaduje przy nim młodzież z pobliskiego gimnazjum. Zachowanie tych młodych ludzi jeśli chodzi o relacje damsko-męskie jest bardzo swobodne, a normą jest wulgarny język. Sama mam syna w tym wieku, który na szczęście chodzi do gimnazjum salezjańskiego i obraca się w innym środowisku – przyznaje mama 15-letniego Kuby. To, w jakim towarzystwie przebywa młody człowiek, jest niezwykle ważne dla kształtowania jego poglądów na seksualność i miłość.

Medialne „szczęście”

Oprócz tego, że młodzi czerpią wiedzę na ten temat od rówieśników, zdobywają ją również, korzystając z internetu i czytając kolorowe pisma. − Media w większości sprzeniewierzyły się swojej misji wychowawczej i stały się narzędziem manipulacji na usługach różnych niejawnych biznesów – mówi dr Jacek Pulikowski, autor kilkunastu książek dotyczących tematyki rodzinnej. − W interesie tych, którzy zarabiają na „bałaganie” seksualnym, jest tworzenie mody na nieodpowiedzialne czy wręcz bezmyślne (w ich języku nowoczesne i spontaniczne) podejmowanie działań płciowych.

Jednym ze sposobów szerzenia tej mody jest przekonywanie młodych, że „wszyscy to robią”. Drugą metodą jest wmawianie, że aktywność seksualna sama w sobie prowadzi do szczęścia. Wszelkimi metodami wzbudza się tęsknoty do jak najszerszego korzystania z tego „szczęścia” – dodaje dr Pulikowski zauważając, że niestety to wszystko powoduje, iż rozwiązłość młodocianych szerzy się niepokojąco.

Na szczęście jednak pojawia się coraz więcej miejsc, w których młodzi mogą znaleźć treści dotyczące chrześcijańskiego spojrzenia na miłość i sferę seksualną. Dobrym tego przykładem są portale internetowe takie, jak: www.adonai.pl, www.ichtis.info czy www.bosko.pl.

Punkt dla rodziców

Na co dzień młodzi ludzie spotykają się z bardzo ostro reklamowanym, zupełnie odmiennym od chrześcijańskiego, rozumieniem spraw miłość i seksualności. − To od rodziców, wychowawców, nauczycieli i katechetów zależy, czy uda się zafascynować młodzież chrześcijańskim spojrzeniem na miłość i seks. Wielu ludziom błędnie wydaje się, że jest ono w odwrocie, że jest czymś wstydliwym – mówi psycholog dr Szymon Grzelak, który od lat zajmuje się zagadnieniami wychowania i profilaktyki problemów młodzieży.

Bazując na doświadczeniu pracy z młodymi ludźmi, opracował program profilaktyczny „Archipelag Skarbów”. Skierowany jest on do uczniów szkół gimnazjalnych i średnich, a wśród głównych celów stawia sobie promowanie postaw wstrzemięźliwości seksualnej do ślubu oraz ograniczenie kontaktu z pornografią. Dr Grzelak jest także autorem książki naukowej „Profilaktyka ryzykownych zachowań seksualnych młodzieży”.

Swoje doświadczenia nabywa również jako ojciec czterech córek, z których najstarsza ma 15, a najmłodsza 8 lat. − Rodzice bywają nastawieni pesymistycznie uważając, że media czy rówieśnicy „robią” tyle złego, że trudno im z nimi konkurować w przekazie treści dotyczących seksualności – wyjaśnia psycholog. – Zapominają, iż jako rodzice mają wyjątkowy atut, którym jest więź z dzieckiem. Ona zawsze będzie silniejsza niż przekazy mediów – zauważa dr Grzelak.



«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama