Mówić czy nie mówić?

Filozofowie jak św. Augustyn czy Kant uważali rygorystycznie, że nigdy nie należy kłamać. Nakaz ten wobec skomplikowanych spraw ludzkich jest nie tylko trudny do przyjęcia, ale często sprzeczny z nakazem ludzkiej życzliwości lub uzasadnionego interesu społecznego. Nie zawsze można milczeć czy unikać odpowiedzi. Posłaniec, 4/2008



Filozofowie jak św. Augustyn czy Kant uważali rygorystycznie, że nigdy nie należy kłamać. Nakaz ten wobec skomplikowanych spraw ludzkich jest nie tylko trudny do przyjęcia, ale często sprzeczny z nakazem ludzkiej życzliwości lub uzasadnionego interesu społecznego. Nie zawsze można milczeć czy unikać odpowiedzi, by w ten sposób uchylić się od powiedzenia prawdy.



Obowiązek pierwszy – rozmowa


Podstawowym elementem bezpośredniego kontaktu lekarza z chorym jest rozmowa. Dobitnie podkreślam: rozmowa, a nie udzielanie informacji czy nierzadko wręcz sprawozdania, co dzięki badaniom dało się wykryć. Ostatnie lata wprowadziły do naszego życia pośpiech, nerwowość i pogoń za czymś, co jedni nazywają dążeniem do celu czy sukcesu, inni zaś – szukaniem “pełni życia”. Przeciętnemu lekarzowi często brak czasu na bezpośrednią rozmowę z chorym, wsłuchanie się w jego problemy, lęki czy niepokoje. Z tych samych powodów nierzadko trudno o porozumienie się z jego bliskimi: z żoną lub mężem, z synem czy córką… Spotkanie tak oczekiwane przez rodzinę zamienia się w “informację o stanie pacjenta”. Tymczasem, gdy choruje ojciec, matka, dziecko, choruje z nim cała rodzina – nie somatycznie rzecz jasna, ale w sferze psychicznej – bo oni przecież też cierpią, boleją, boją się…

Pojawia się jednak problem, gdzie prowadzić takie rozmowy, by zapewnić choćby minimum intymności. Przecież nie można tego robić na sali chorych w obecności innych; czy na korytarzu, po którym “biegają” różne osoby. Pokój lekarza często jest niczym ul, gdzie się pisze, dyskutuje, zjada w pośpiechu posiłek. Rozmowa z chorym czy z jego rodziną rwie się, przeradza się w przelotną wymianę zdań.

Każdy chory jest inny, niepowtarzalny, stąd trudno o podanie szablonowego postępowania; zresztą każdy lekarz to również odmienna osobowość. Do rozmowy z chorym niezbędny jest klimat, jaki stwarza sam lekarz wraz z otoczeniem. Składają się nań przede wszystkim spokój, opanowanie, umiar i takt w prowadzeniu rozmowy, wywieranie właściwego wpływu na otoczenie. Chory i jego rodzina mają prawo oczekiwać od lekarza wyjaśnień dotyczących choroby, przewidywanego jej przebiegu, widoków na wyleczenie, zagrożeń, a lekarz ma obowiązek tych odpowiedzi udzielać. Ciężka choroba stanowi często kres drogi; pada wówczas pytanie – co dalej? W tym miejscu pojawiają się przepisy prawne mówiące, że chory ma prawo do szczegółowych informacji o stanie zdrowia, nawet tych najgorszych, a bliscy, rodzina mogą być informowani tylko za wyraźnie wyrażoną zgodą chorego. Gdy takiej zgody brak, zgodnie z literą prawa lekarz powinien milczeć, bo zobowiązuje go do tego tajemnica lekarska, podobnie jak księdza tajemnica spowiedzi.



«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama