Wybór czy przeznaczenie?

Od śmierci Jana Pawła minęły już ponad cztery lata, ale 16 października ciągle pozostaje dla nas datą szczególną. Może w Roku Kapłańskim warto sięgnąć głębiej, poza datę wyboru Polaka na papieża, żeby lepiej zrozumieć istotę powołania. Posłaniec, 10/2009



O wyborze kardynała Karola Wojtyły na papieża wiemy dzisiaj prawie wszystko. Wiemy, że podczas konklawe, gdy kardynałowie przeczuwali już, jaki będzie jego finał, Prymas Stefan Wyszyński poprosił Wojtyłę, żeby – jeśli zostanie wybrany – nie odmawiał; wiemy też, że tuż przed decydującym momentem konklawe do krakowskiego metropolity podszedł były rektor Kolegium Belgijskiego, kardynał Fürstenberg, i wyszeptał słowa: Deus adest et vocat te (Bóg jest tu i woła Cię). Pamiętamy chwilę przejmującej ciszy, gdy z balkonu papieskiego padło nazwisko, które z całą pewnością nie brzmiało po włosku, i niemal słyszymy jeszcze mocny głos nowo wybranego Papieża, który witał się z rzymianami, jako swoimi “przybranymi rodakami”.

Podobno profesor Władysław Tatarkiewicz zaraz po wyborze powiedział, że Karol Wojtyła to urodzony papież. Zresztą sam świeżo upieczony Namiestnik Chrystusa, pytany przez swoich przyjaciół, jak się czuje w nowej roli, mówił, że ma wrażenie, jakby był tu od zawsze. Czy to oznacza, że kardynał z Polski przygotowywał się do objęcia steru Łodzi Piotrowej? Czy wiedział od dziecka, jakie jest Jego powołanie?

Papa natus

Wieść niesie, że podczas I wojny światowej, w czasie działań wojennych w okolicach Gorlic, sierżant Karol Wojtyła usłyszał, jak jeden z jego podwładnych ślubuje Bogu, że jeśli ocaleje i doczeka się syna, odda go do stanu duchownego. Widać dość go to ubawiło, miał bowiem powiedzieć wtedy: Jeśli twój syn będzie księdzem, to mój zostanie papieżem. Wśród wielu legend podhalańskich krążyła też przepowiednia królowej Saby, że nadejdzie czas, kiedy papieżem będzie Polak, i gdy Wojtyła dał się już poznać jako człowiek “lepszy od reszty świata”, nikt nie miał wątpliwości, że chodzi o niego.

Prawdziwą sensację jednak wzbudziła informacja, jakoby ojciec Pio powiedział 27-letniemu księdzu Karolowi, że zostanie papieżem. Wspomnieć wreszcie wypada wiersz Juliusza Słowackiego o słowiańskim papieżu i “iskrę” siostry Faustyny, która miała wyjść z Polski, żeby przygotować świat na powtórne przyjście Chrystusa. Tymczasem sam zainteresowany zdawał się w ogóle nie myśleć o tym, co mówiono na temat Jego przyszłości; po prostu robił swoje. A jednak, gdy dowiedział się o śmierci Jana Pawła I, zamyślił się bardzo, a potem długi czas spędził w kaplicy na modlitwie; wyjeżdżając zaś na konklawe, żegnał się ze wszystkimi tak, jakby już nigdy nie miał ich zobaczyć…

Bóg podpowiada…

Jakże często słyszy się w Kościele słowa w rodzaju: Bóg ma plan wobec twojego życia, Bóg cię powołuje, taka jest wola Boża. I choć jest w nich zawarta jakaś podstawowa prawda o człowieku, to jednak tchną one pewnym determinizmem, który może budzić lęk. Co bowiem będzie, jeśli nie uda mi się tego Bożego planu zrealizować? Co się stanie, jeśli sprzeciwię się woli Bożej? Nieraz przecież mówi się o tym czy o tamtym, że minął się ze swoim powołaniem.





«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama