Abraham, czyli logika wiary

Wyobraźmy sobie następującą sytuację: przy kratkach konfesjonału klęka mężczyzna i wyznaje, że usłyszał głos, który żąda od niego, żeby zabił w ofierze swojego syna. Ksiądz profesor jest spowiednikiem Teologia polityczna, 2005-2006





Dariusz Karłowicz: Wyobraźmy sobie następującą sytuację: przy kratkach konfesjonału klęka mężczyzna i wyznaje, że usłyszał głos, który żąda od niego, żeby zabił w ofierze swojego syna. Ksiądz profesor jest spowiednikiem.

Ksiądz Tomasz Węcławski:

D.K.: Przyjmijmy, że nie ma żadnych oznak choroby umysłowej. Poważny, zrównoważony człowiek, więcej, cieszący się uznaniem, ba! autorytetem, przychodzi do księdza i mówi, że chce zabić swoje dziecko, bo tak mu powiedział Bóg.

T.W.:



D.K.: Rozumiem, że spowiednik namawiałby Abrahama do nieposłuszeństwa Bogu?

T.W.:

D.K.: Można zatem usłyszeć taki głos i może to być głos Boga?

T.W.:

D.K.: Tylko czy jedyną regułą w takiej sytuacji nie jest całkowity brak reguł?


«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama