Lepiej umrzeć niż żyć...

Są sytuacje, w których człowiek traci z oczu sens swego życia na ziemi. Oblicza wówczas precyzyjnie, co dla niego jest lepsze: życie czy śmierć. Dochodzi do wniosku, że lepszym rozwiązaniem jest śmierć. To bardzo naturalne i poprawne myślenie. Jeśli życie na ziemi traci sens, to śmierć jawi się jako wybawienie. Źródło, 6 maja 2007




Dla ludzi niewierzących odsłania się wówczas droga wiodąca aż do samobójstwa, albo mówiąc współczesnym językiem, eutanazji na własne życzenie. Ale sytuacja człowieka wierzącego jest inna. On wie, że Bóg jest panem życia i śmierci. Zostaje wówczas jedno możliwe wyjście - prosić Boga o śmierć. Taka modlitwa nie jest grzechem. W Starym Testamencie zanosili ją do Boga głęboko wierzący i święci mężowie: Hiob, Jeremiasz, Tobiasz...

W Nowym Testamencie, po przypomnieniu przez Jezusa prawdy, że każdy ma swoją godzinę wyznaczoną od wieków przez Boga, taka modlitwa musi ulec pewnej korekcie. Jak długo bowiem człowiek jest na ziemi, posiada wyznaczone przez Boga zadania i nie powinien wybierać się do wieczności, nie wykonawszy ich do ostatniej sekundy. Winien więc prosić Boga o siły potrzebne do wypełnienia Jego woli aż do Wykonało się. Głęboko wierzący człowiek może w wielkim bólu prosić o śmierć jako o wybawienie. Nie powinien jednak zapominać, że jak długo jest na ziemi, tak długo pełni wolę Ojca. Czyni to nawet wówczas, gdy nie jest jej w pełni świadomy.

Może natomiast poprosić, by otoczenie nie zatrzymywało go za wszelką cenę. Tak prosił Jan Paweł II, w dzień swej śmierci około godziny 15.30 mówiąc najbliższym: "Pozwólcie mi odejść". On jednak wiedział, że nadchodzi jego godzina, że wolę Ojca wypełnił do końca.

Tobiasz przeżywając upokorzenie niewolą i swoim kalectwem, stracił bowiem wzrok, prosił Boga o śmierć. Oto jego modlitwa:
Sprawiedliwy jesteś, Panie, i wszystkie dzieła Twoje są sprawiedliwe. Wszystkie Twoje drogi są miłosierdziem i prawdą, Ty sądzisz świat. A teraz, o Panie, wspomnij na mnie, wejrzyj, nie karz mnie za grzechy moje ani za zapomnienia moje, ani za moich przodków, którymi zgrzeszyliśmy wobec Ciebie. Nie słuchaliśmy Twoich przykazań, a Ty wydałeś nas na łup, niewolę i śmierć, na pośmiewisko i na szyderstwa, i na wzgardę u wszystkich narodów, wśród których nas rozproszyłeś. Teraz więc liczne Twoje wyroki są prawdziwe, wykonane nade mną za moje grzechy, ponieważ nie wypełnialiśmy Twoich przykazań aniśmy nie chodzili w prawdzie przed Tobą. Teraz więc uczyń ze mną według Twego upodobania, pozwól duchowi mojemu odejść ode mnie: chcę odejść z ziemi i stać się [znowu] ziemią. Ponieważ śmierć jest lepsza dla mnie niż życie, albowiem słuchać muszę wyrzutów niesłusznych i ogarnia mnie wielka boleść. Panie, rozkaż, niech będę uwolniony od tej niedoli! Pozwól mi udać się na miejsce wiecznego pobytu, nie odwracaj Twego oblicza ode mnie, Panie, ponieważ dla mnie lepiej jest umrzeć, aniżeli przyglądać się wielkiej niedoli w moim życiu i słuchać szyderstw (Tb 3,2-6).
«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...