Wołanie do Boga w kryzysie religijnym

Dla człowieka, który wcześniej doświadczył bliskości Boga, przeżywanie prawdy o opuszczeniu przez Niego należy do najgłębszych cierpień. A Jezus doświadczył bliskości Ojca jak nikt inny. Źródło, 3 czerwca 2007




Jezus na krzyżu odmawiał Psalm, który Izraelici dobrze znali. Psalmista napisał go w głębokim kryzysie religijnym. Otoczony wrogami i przeszyty bólem, jego duch znalazł się w ciemnościach. Ta modlitwa mogła być wołaniem człowieka, który albo sam doświadczał kaźni podobnej do tej, jaką Rzymianie przygotowali Jezusowi na Golgocie, albo jako bardzo dobry poeta chciał w ten sposób ukazać swe duchowe przeżycia.

Chrześcijanie od śmierci Jezusa odczytują ten Psalm jako Jego modlitwę. On bowiem cierpiał nie tylko fizycznie, co można dostrzec obserwując biczowanie czy stojąc pod Jego krzyżem, On cierpiał również duchowo. Od Getsemani Ojciec jakby ukrył przed Nim swoją twarz. Zdał Go na ludzkie siły, a te były z minuty na minutę coraz słabsze.

Dla człowieka, który wcześniej doświadczył bliskości Boga, przeżywanie prawdy o opuszczeniu przez Niego należy do najgłębszych cierpień. A Jezus doświadczył bliskości Ojca jak nikt inny. Jeśli człowiek urodzi się jako niewidomy, nie przeżywa tak głęboko swego kalectwa jak ten, kto przez dwadzieścia lat widział i stracił wzrok. On bowiem wie, co stracił. Ojciec niebieski postanowił zesłać na swego Syna również ten rodzaj doświadczenia. Słowa Psalmu przeszywają do głębi swym realizmem. Były więc odczytywane jako prorockie. Wypełniły się na Golgocie. Tak, jakby ten Psalm był napisany specjalnie dla Jezusa.

Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?
Daleko od mego Wybawcy słowa mego jęku.
Boże mój, wołam przez dzień, a nie odpowiadasz,
[wołam] i nocą, a nie zaznaję pokoju. (...)
Ja zaś jestem robak, a nie człowiek,
pośmiewisko ludzkie i wzgardzony u ludu.
Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą,
rozwierają wargi, potrząsają głową:


Uczeni w Piśmie słysząc modlitwę Jezusa na krzyżu włączyli się w jej odmawianie. Powtórzyli dosłownie jej werset, ale nie potrafili dostrzec tego, że wypełnia się proroctwo. Szydząc mówili:
"Zaufał Panu, niechże go wyzwoli,
niechże go wyrwie, jeśli go miłuje".


«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama