Brzuch do wynajęcia

Weź zdrową kobietę, do 30. roku życia, wykonaj serię badań, umieść w niej zarodek, a potem wystaw fakturę. Tak wyglądają internetowe przepisy na zastępcze macierzyństwo. Wzrastanie, 4/2009



Weź zdrową kobietę, do 30. roku życia, wykonaj serię badań, umieść w niej zarodek, a potem wystaw fakturę. Tak wyglądają internetowe przepisy na zastępcze macierzyństwo.

Ogłoszenie drobne: Wynajmę swój brzuch na okres 9 miesięcy. Jestem kobietą wykształconą, zdrową i z miasta. Kontakt ze mną to tel.xxxxxxxxx, region Dolnośląskie, cena ok. 60 tysięcy złotych.

- Czy to jest aktualne? – pytam.
- Już mam zlecenie. Dopiero pod koniec roku, lub w kolejny na wiosnę możemy wrócić do tematu – odpowiada pani Joanna.
- Z jakimi kosztami to się będzie wiązało?
- To mniej więcej 58-65 tysięcy złotych, w tym wydatki związane z badaniami itp. Co pan na to?

Kodeks Karny art. 253: „Kto uprawia handel ludźmi, nawet za ich zgodą, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 3 lata”.

Zbyt duży popyt, ale…

O tym, że problem „surogatek” (kobiet noszących 9 miesięcy „zamówione” dziecko) nie jest wymyślony, może świadczyć przykład ze Stanów Zjednoczonych, gdzie od połowy lat 70. urodziło się już około 22 tysiące dzieci z zastępczych matek. W dalszym ciągu nieustannie przybywa małżeństw, które w rozpaczliwy sposób poszukują możliwości otrzymania potomstwa. „Złożyliśmy z mężem dokumenty. Niestety! Popyt jest ogromny i to matka użyczająca brzucha wybiera” – opowiada pewna bezdzietna rodzina.

Zbyt duży popyt na „surogatki” doprowadził w Polsce do powstawanie centrów pośrednictwa dla szukających matki zastępczej przez internet. Cena usługi świadczona przez pośrednictwo to ok. 15 tysięcy euro, do negocjacji. Transakcje zawierane taką drogą prowadzą niejednokrotnie do korzystania z oferty przez pary homoseksualne lub samotnych mężczyzn!

…dla homoseksualistów nie brakuje

Luc, 42-letni paryski antykwariusz, homoseksualista wspomina: „Mężczyzna, z którym dzieliłem życie, nie chciał mieć dziecka”. Kiedy się rozstali, Luc pojechał do Kalifornii, gdzie działają liczne agencje dawczyń komórek jajowych. John przyszedł na świat w maju 2004, po sześciu i pół miesiącach ciąży. Luc nie żałuje dwóch miesięcy lęku na oddziale dla wcześniaków szpitala, nieprzespanych nocy, ani wydanych 150 tysięcy euro. O 4-letnim dziś chłopcu mówi: „Mój syn jest dzieckiem pragnienia, woli i nauki”.



«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama