Kolędujmy bez fałszu

Organiści rzeczywiście wolą grać starsze kolędy, których kopalnią jest śpiewnik kościelny ks. Jana Siedleckiego z końca XIX wieku. Nie jest to jednak dziwne, jeśli uświadomimy sobie, że polska tradycja bożonarodzeniowego kolędowania obejmuje około 10 tys. pieśni. Czas Serca 93/2007




Pamiętam naszą rozmowę o nagrywaniu płyty z kolędami, które przypadło na czas Wielkiego Postu. Jakie to uczucie śpiewać radosne pieśni, gdy w kościołach dominuje fiolet?

Z pewnością uczucia, które temu towarzyszyły, były inne, niż gdyby płyta powstała w okresie bożonarodzeniowym. My akurat nie mieliśmy wyboru, a ćwiczenie śpiewu kolęd lub ich nagrywanie poza przeznaczonym na to okresem liturgicznym jest dozwolone. Zresztą to poczucie „bycia nie na czasie” stale towarzyszy pracy muzyka. Kolędy z chórem zaczynamy przygotowywać już od listopada, a jako dyrygent żyję nimi znacznie wcześniej niż chórzyści, aby na próbie dokładnie wiedzieć, co chcę wyćwiczyć. W tym kryje się pułapka związana z pracą i służbą muzyka: w pewnym momencie zaczyna brakować indywidualnego przeżycia, następuje jakby wypalenie kolędowe spowodowane przesytem. Kiedy jednak słyszę, że mój chór śpiewa na poziomie, który chciałam osiągnąć, cieszy mnie to i wtedy zaczynam na nowo przeżywać istotę kolęd.

Istotę, czyli co? W czym kryje się specyfika tego rodzaju pieśni?

Istotą kolęd jest to, że mówią o narodzeniu Boga, są ściśle związane z Ewangelią i dlatego mają charakter teologiczno-modlitewny. W przeciwieństwie do pieśni wielkopostnych ich siła nie tkwi jednak w słowie, ale głównie w emocjach, które wywołują. To, że melodie kolęd są łatwe, jest nie tylko ich cechą charakterystyczną, ale i przyczyną ich popularności. To sprawia, że śpiewają je wszyscy, a ich wykonaniu towarzyszy wiele uczuć i wspomnień. Kolędy łączą ludzi, a przez swoje powiązanie z konkretną chwilą przypominają im wydarzenia z przeszłości. Tak głęboko wpisały się w naszą tradycję, że znajdujemy w nich – w przypadku pastorałek – rytmy naszych tańców narodowych, jak choćby mazura i poloneza, oraz tęsknoty poszczególnych grup społecznych, widoczne w powstałych w XX wieku kolędach robotniczych, powstańczych czy wojennych. Warto wymienić tu bardzo znaną kolędę internowanych, napisaną przed wybuchem II wojny światowej – „Nie było miejsca dla Ciebie”.

Tradycja sprawia, że kolędy śpiewają również ludzie niewierzący...

Dla nich stają się one symbolem, skarbcem wartości artystycznych, narodowych, osobistych. Kolędy mocno tkwią w repertuarze chórów, zespołów i solistów, towarzyszą konkursom i wydarzeniom kulturalnym, niezależnie od osobistych przekonań wykonawców i odbiorców. Melodia kolęd, o charakterystycznej dla tego gatunku prostocie i ludowej proweniencji, jest bardzo miła i ładna w harmonizacji, czyli w wykonaniu wielogłosowym, a zarazem daje duże możliwości dyrygentowi. To od niego zależy przecież, w jakim klimacie zostanie zaśpiewana dana kolęda – stąd tak duże różnice w realizacji utworów. Tej samej kolędzie mogą towarzyszyć inne emocje i nastrój!


«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama