Czcij ojca swego i matkę swoją

Zdarza się, że dzieci znajdują „sposób” na niechcianą obecność zniedołężniałych i schorowanych rodziców: oddają ich do domu opieki, schroniska czy hospicjum pod pozorem niemożności sprawowania właściwej opieki. Czas serca, 104/2010



W naszej tradycji rodziców zawsze traktowano jak świętość. Ojca całowano w rękę. Ubliżenie czci matki uznawano za największą obelgę i nieraz jego konsekwencją było wyzwanie na pojedynek. Ten sposób okazywania szacunku rodzicom, ludziom starszym, wydaje się dziś nieco śmieszny, jednak niegdyś był czymś naturalnym.

Czasy się zmieniły… Nie są już wyjątkiem dzieci, które postrzegają matkę i ojca przez pryzmat użyteczności i korzyści: starych i schorowanych rodziców wyrzucają z domu, umieszczają w przytułku lub szpitalu albo urządzają im domowe piekło. A przecież w Księdze Mądrości Syracha czytamy: „Kto czci ojca, otrzymuje odpuszczenie grzechów, a kto szanuje matkę, jakby skarby gromadził. (…) Kto porzuca ojca swego, jest jak bluźnierca, a przeklęty przez Pana, kto pobudza do gniewu swą matkę” (3,3-16).

poza statystyką

To wstydliwy temat: wiele starszych osób jest ofiarami przemocy ze strony własnych dzieci, wnuków czy krewnych. Znoszą poniżanie, zastraszanie, wyzwiska, okradanie, wreszcie maltretowanie fizyczne. Problem nie dotyka tylko Polaków – zna go cały starzejący się świat. W Madrycie w 2002 roku członkowie Organizacji Narodów Zjednoczonych przyjęli United Nation International Plan of Actio, dokument, w którym podkreślono wagę zapobiegania przemocy wobec osób starszych, a ochronę nad nimi uznano za uniwersalne prawo człowieka. Podpisanie dokumentu nie wpłynęło jednak w znaczący sposób na notowany w większości krajów wzrost liczby przypadków znęcania się nad seniorami. Przykładowo w Niemczech średnio co dziesiąta interwencja domowa dotyczy przejawów agresji wobec osób starszych. Polska policja nie prowadzi takich statystyk, ale gdyby one istniały, z pewnością byłyby przerażające.

bezsilność i miłość

22 września tego roku do warszawskiego szpitala trafiła 69-letnia kobieta z rozciętą głową i złamanym nosem. Została pobita przez pijanego syna. 28 września także w stolicy policjanci zatrzymali 31-letniego Konrada J. za pobicie matki. Kobieta przyznała, że była regularnie bita przez syna… To wierzchołek góry lodowej.

O tym nie wypada mówić. Maltretowani przez swoje dzieci i bliskich seniorzy znoszą obelgi, poniżanie, bicie. Nieraz „trzyma się” starą matkę w domu, aby z jej emerytury mieć pieniądze na alkohol albo tylko dlatego, że to ona ma prawo do mieszkania. Trudno wyobrazić sobie, jak czuje się matka uderzona przez własnego syna. Miłość miesza się ze strachem. Ofiary nie próbują niczego zmienić trochę z bezsilności, trochę z miłości, a także dlatego, że obarczają się winą za wychowanie „takiego” dziecka, któremu często poświęciły wszystko.

Starsi ludzie stają przed wyborem: albo będę cierpieć w ciszy, albo trafię na bruk czy do domu starców. Co do ostatniego rozwiązania ich obawy nie są płonne – pokazały to niedawno szokujące reportaże o znęcaniu się personelu domu spokojnej starości nad jego pensjonariuszami. Nie łudźmy się, starszemu człowiekowi brakuje sił, aby zacząć życie od nowa, szukać nowego domu – tę bezradność często wykorzystują pozbawione skrupułów dzieci.




«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • silva
    18.05.2013 17:33
    Chciałbym zwrócić uwagę na jeden detal, o którym w artykule nie wspomniano. Często bywa tak, że ci "biedni" rodzice, zasłużyli sobie na takie traktowanie. A czym sobie zasłużyli? Z reguły tym jak sami traktowali swoje dzieci lat temu 20 lub 30. Więc zanim zaczniemy się użalać nad biednym losem tych babć i dziadków, to może najpierw zadajmy sobie pytanie jakimi oni byli rodzicami? To może wtedy wiele wyjaśnić!
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama