Bizancjum w Brukseli

Teolog prawosławny o religijno- -kulturowym wymiarze wejścia Bułgarii i Rumunii do UE Tygodnik Powszechny, 11 lutego 2007



Europejska wspólnota wchodzi na tereny tradycyjnie prawosławne. Dotąd w rodzinie narodów Unii jedynie Grecja była krajem o prawosławnej tradycji. Teraz Unia staje się wspólnotą opartą na obu starożytnych filarach kultury europejskiej: chrześcijaństwa zachodniego, o tradycji katolickiej lub wywodzącej się z reformacji, i wschodniego – wywodzącego się z Bizancjum.

W kontekście pryncypiów integracji chcę wspomnieć o jeszcze innym kraju prawosławnym, który zasługuje na rozważenie włączenia do europejskich procesów integracyjnych – Gruzji, która od późnej starożytności, gdy wielu naszych państw jeszcze nie było, rozwijała już bogatą kulturę opartą na filarach greckich i rodzimych, a także na chrześcijaństwie. I pielęgnuje ją do dziś.

Leczenie Europy

Co prawda Unia stara się zachować maksymalny dystans do spraw religijnych, lecz ciągły proces jej integracji oznacza uwzględnianie w sferze dorobku wspólnotowego również rosnącej ilości spraw ideowych i kulturowych. Wystarczy przytoczyć debatę, która odbywała się w tzw. Konwencie kreślącym projekt Traktatu Konstytucyjnego dla Europy – a także później – na temat wskazania w nim korzeni chrześcijańskich cywilizacji europejskiej, podstawowych dla wielu, a kontrowersyjnych dla wielu innych Europejczyków. Dotąd obowiązująca świec¬kość zwyciężyła i nie uwzględniono w Traktacie odniesień do chrześcijaństwa czy judaizmu, a nawet usunięto motto zaczerpnięte z Tukidydesa z definicją demokracji. Takie wyjałowienie ideowe Traktatu stało się powodem krytyki ze strony wielu myślicieli, np. Leszka Kołakowskiego.

Obowiązująca dotąd sekularyzacja życia społecznego i politycznego wynika ze spuścizny Rewolucji Francuskiej i napięć wokół spraw kościelnych w XIX w. na terenach niemieckich, a także z rozczarowania polityczną rolą Kościołów w czasach faszyzmu i ostatnich wojen na Bałkanach. Czy jednak sekularyzacja w społeczeństwach Zachodu będzie trwać wiecznie? Sądzę, że pontyfikat Jana Pawła II przyniósł w tej sprawie znamiona przełomu i zmianę oblicza Kościoła w recepcji braci chrześcijan zachodnich.

Jednocześnie Jan Paweł II potrafił odbudować na Zachodzie świadomość pełni Kościoła, głosząc w słynnych wystąpieniach z Asyżu i Bari konstytutywną rolę chrześcijańskiego Wschodu obok Zachodu dla cywilizacji europejskiej. Teraz, po akcesji dalszych państw prawosławnych do Unii, można faktycznie mówić o Europie oddychającej „obydwoma płucami". Należy podkreślić, że poczucie pełni Kościoła, w której nie może zabraknąć Kościoła rzymskiego, było zawsze – i jest do dziś – głębokim elementem eklezjologii prawosławnej. Widać to w fakcie, że prawosławni od czasu rozłamu Kościoła nigdy nie zwołali Soboru Powszechnego. Może to oznaczać pełną zdolność prawosławnych do psychologicznej i kulturowej współpracy w ramach odbudowy europejskiej oikoumene, wspólnoty.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...