Apteka pod wezwaniem

Pracownik apteki odmawia sprzedaży środków wczesnoporonnych. Twierdzi, że nie pozwala mu na to religia. Tygodnik Powszechny, 20 maja 2007 W kolejnym numerze TP komentarze etyka i lekarza




26-letni pracownik apteki w podwarszawskim Międzylesiu odmawia sprzedaży środków wczesnoporonnych. Twierdzi, że nie pozwala mu na to religia.

Najpierw był telefon z sąsiedniej apteki. I pytanie: „Czy macie Postinor Duo?".

Tomasz Kondej jest praktykującym katolikiem. Syn organisty z warszawskiej parafii pod wezwaniem św. Maksymiliana Kolbego, opowiada, że kilka lat temu przeżył nawrócenie. Wcześniej, owszem, do kościoła chodził, ale dylematami moralnymi nie bardzo zaprzątał sobie głowę.

Wygląda jak człowiek silny i przekonany o słuszności swoich poglądów. Mówi spokojnie, ściszonym głosem, rzadko się zapala – co nie jest oznaką słabości. W farmacji pracuje od trzech lat.

Spodziewał się, że w końcu ktoś zada mu to pytanie, ale jego tętno zaczęło bić szybciej. Sprawdził w komputerowym rejestrze i stwierdził, że w magazynie apteki jest jeszcze jedno opakowanie.

W Międzylesiu mieszka dużo młodych kobiet, wokół nowe osiedla, klasa średnia. Receptę na Postinor można dostać bez problemu.

Właściwie mógł skłamać i całej sprawy pewnie by nie było. Jego sumienie byłoby czyste, a pacjentka poszłaby do innej apteki. Teoretycznie mógł też zaproponować, że zamówi środek w hurtowni i że będzie dostępny jutro. To dobry wybieg, bo w przypadku tego specyfiku ważna jest każda godzina.

Ale Tomasz Kondej nie chciał kłamać. Odpowiedział, że Postinor jest.

Dziewczyna miała może 20 lat. Kondej wydał lek. Starał się nie patrzeć jej w oczy. Opowiada, że kiedy trzymał receptę, drżały mu ręce. Czy sprzedając dziewczynie pigułkę stał się współwinnym śmierci człowieka?

Tego samego dnia wieczorem poszedł do dominikanów na warszawskim Służewiu. Duchowny, z którym rozmawiał, zdjął z niego ciężar odpowiedzialności. „W końcu decyzję podjął lekarz, który lek przepisał, oraz pacjentka" – usłyszał.

Poczuł się lepiej. Ale wątpliwości zostały.

Wczesnoporonny, czyli antykoncepcyjny

Postinor Duo to progestagen (syntetyczna pochodna progesteronu – hormonu żeńskiego produkowanego przez ciałko żółte po owulacji) w wysokiej dawce. Oddziałuje na błonę śluzową macicy nie dopuszczając do zagnieżdżenia się w niej zarodka. Producent dopuszcza stosowanie tego preparatu do 72 godzin po stosunku, w wyniku którego mogło dojść do zapłodnienia. Skuteczność jest tym większa, im wcześniej został zażyty (95 proc. po przyjęciu w ciągu 24 godzin, 58 proc po przyjęciu w czasie 48-72 godziny po stosunku). Preparat nie jest skuteczny, jeśli proces implantacji już się rozpoczął. Jedna dawka składa się z dwóch tabletek, drugą przyjmuje się cztery godziny po przyjęciu pierwszej. Kosztuje 65-70 zł.

Postinor Duo jest dostępny w polskich aptekach od kilku lat. Jesienią na rynku farmaceutycznym pojawiła się jego nowsza wersja, zarejestrowana pod handlową nazwą Escapelle. Od poprzedniej różni się tym, że dawka lewonorgestrelu (progestagen II generacji) jest jeszcze większa, a do tego zawarta w tylko jednej tabletce. Producent – węgierski koncern Gedeon Richter – w ulotce gwarantuje 99-procentową skuteczność pod warunkiem zażycia w pierwszej dobie po niezabezpieczonym stosunku. Kosztuje ok. 75 złotych.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama