Samotność sumienia

Błogosławiony, który nie walczył za Hitlera Tygodnik Powszechny, 4 listopada 2007




Na ten dzień Franziska Jägerstätter czekała prawie 70 lat. Krucha, 94-letnia kobieta była kiedyś żoną człowieka, którego sąsiedzi wyśmiewali jako dziwaka albo pobożnego wariata.

W piątek 26 października w katedrze w austriackim Linzu kard. José Saraiva Martins, szef watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, ogłosił błogosławionym jej męża, Franza Jägerstättera – skazanego w 1943 r. na śmierć za odmowę wzięcia do ręki karabinu, aby w szeregach Wehrmachtu walczyć „za führera". Nieprzypadkowo

26 października w Austrii jest świętem narodowym. Tego dnia w 1955 r. kraj odzyskał suwerenność, gdy opuściły go wojska okupacyjne. Także Armia Czerwona, która 10 lat wcześniej zajęła Wiedeń. Dzięki temu Austriacy szczęśliwie uniknęli losu Niemców, podzielonych na pół wieku.

Ale także dzięki temu – dokładniej: dzięki szczególnemu położeniu „między Wschodem i Zachodem" – przez wiele lat Austriakom udawało się uciekać przed mało chwalebną przeszłością. Nie tylko próbowali zapomnieć, że w 1938 r. masowo poparli przyłączenie ich kraju do Rzeszy, a potem na równi z Niemcami uczestniczyli w zbrodniach, ale starali się wmówić światu i sobie, że Austria była „pierwszą ofiarą Hitlera". Fakt, że Jägerstätter – który zachował się inaczej niż masy Austriaków, posłusznie idących do Wehrmachtu i wstępujących chętnie do NSDAP czy SS (statystycznie równie chętnie, co Niemcy) – został ogłoszony błogosławionym w święto narodowe, to gest symboliczny, przez Kościół zamierzony.

Kim był człowiek, którego samotny czyn – odmowa przyjęcia karty powołania do wojska, umotywowana nie poglądami politycznymi, ale tylko (albo aż) nakazem sumienia – do dziś wywołuje w Austrii sprzeczne emocje? Franz Jägerstätter urodził się w 1907 r. w wiosce St. Radegund (Górna Austria). Nie miał łatwego dzieciństwa: matka, wiejska służąca, wychowywała go samotnie. Dopiero gdy miał

10 lat, wyszła za miejscowego rolnika, który adoptował chłopca. W młodości Franz był uważany za lekkoducha; w 1933 r. został ojcem nieślubnego dziecka. Później spoważniał; rozważał nawet wstąpienie do klasztoru, ale proboszcz St. Radegund mu to odradził. W 1935 r. poznał Franziskę; ślub wzięli rok później. W kolejnych latach urodziły im się trzy córki.

W marcu 1938 r. Hitler zaanektował Austrię. Dwa lata później Jägerstätter otrzymał powołanie do Wehrmachtu i przez kilka miesięcy służył jako kierowca w jednostce strzelców alpejskich; wiosną 1941 r. odesłano go do cywila. Był kościelnym; funkcja poważna na austriackiej katolickiej wsi. W tym czasie – jak wynika z jego zapisków, które robił m.in. na marginesie katechizmu – doszedł do przekonania, że narodowy socjalizm jest sprzeczny z chrześcijaństwem. Mimo że matka, krewni, a nawet zaprzyjaźnieni księża odwodzili go od tego, w lutym 1943 r. odmówił przyjęcia ponownie karty powołania. Władzom oświadczył, że postąpiłby wbrew sumieniu, gdyby zgodził się walczyć za nazistowskie państwo. Gotów był natomiast służyć jako sanitariusz, pod warunkiem, że nie będzie musiał brać karabinu do ręki.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama