Problemy? Jakie problemy?

Przyszłość Kościoła jest ściśle związana z dynamiczną i ortodoksyjną postawą Jana Pawła II i Benedykta XVI. Tygodnik Powszechny, 20 kwietnia 2008



Magdalena Rittenhouse: Jakie są najważniejsze wyzwania, przed którymi stoi obecnie Kościół w USA?

George Weigel: Przede wszystkim kwestia autorytetu i przywództwa Episkopatu w społeczności amerykańskich katolików, dalej: katecheza w szkołach średnich, asymilacja ogromnej liczby latynoskich imigrantów, a także troska o finansowy byt, w tym o przetrwanie katolickich szkół.

A najtrudniejsze kwestie w relacjach amerykańskich biskupów z Watykanem?

Nie wydaje mi się, aby były tu jakieś trudne kwestie, jeśli pod pojęciem „kwestii” rozumiemy „konflikty”. Benedykt XVI wezwie zapewne biskupów, by byli lepszymi nauczycielami, który to apel my, świeccy, powitamy z radością.

Z badań wynika, że wielu amerykańskich katolików ma problemy z akceptacją nakazów Kościoła, zwłaszcza w kwestiach moralności; mówi się, że traktują oni swą wiarę jak „bar sałatkowy”. Prof. Alan Wolfe, z którym rozmawiałam, zauważył, że amerykański Kościół jest w tej chwili „bardziej amerykański niż katolicki”. Jakie uczucia wywołują w Panu te statystyki? Czy Kościół poradzi sobie z tak ogromnym indywidualizmem?

Uważam, że Alan Wolfe nie jest bezstronnym obserwatorem, ale liberałem, którego poglądów na te kwestie nie traktuję poważnie. Ów „stołówkowy katolicyzm” (cafeteria catholicism) to jeden z najbardziej wyświechtanych dziennikarskich frazesów. Na dodatek Wolfe mieszka w Bostonie, nazywanym często stolicą tzw. dekadenckiego korytarza katolickiego (Decadent Catholic Corridor). Faktem jest natomiast, że przyszłość Kościoła – począwszy od codziennych praktyk, a skończywszy na przewodach doktorskich z teologii – zarówno w naszym kraju, jak i gdzie indziej na świecie jest ściśle powiązana z dynamiczną i ortodoksyjną postawą Jana Pawła II i Benedykta XVI. Tacy ludzie jak Alan, którym wydaje się, że rok 1968 trwa do dziś, nigdy tego nie mogli zrozumieć. Ale nigdy też nie byli w stanie zrozumieć Jana Pawła II.

Niemniej faktem jest też, że mimo napływu latynoskich imigrantów, Kościół katolicki w USA traci wielu wyznawców. Według badań Pew blisko jedna trzecia osób, które ochrzczono jako katolików, potem od Kościoła katolickiego odeszła. Można temu zaradzić?

To poważny problem, ale być może nie aż tak, jak sugerują wyniki badań Pew. W wielu zakątkach świata ludzie często biorą sobie urlop od katolicyzmu, ale koniec końców doń wracają. Zobaczymy, czy tak będzie i w naszym przypadku. Dane Pew pokazują jednak, że mamy poważny problem, jeśli chodzi o młodzież ze szkół średnich. Wtedy właśnie chyba dochodzi do najpoważniejszych „wycieków”.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Homme
    24.04.2008 18:23
    JPII wcale nie był ortodoksyjny, nie porównujmy papieża BXVI do Karola Wojtyły bo to całkiem inni ludzie. Ten pierwszy w w wielkim poważaniu Tradycje katolicką i piękno liturgi trydenckiej, nie boi się mówić mocno i przez to narażać się na krytyke. Natomiast JPII bał się jasnego prostego wyrażania by nie urazić heretyków, to jaką mamy dziś liturgię też jemu zawdzieczamy. Bendeyky XVI nigdy by też nie pocałował bluznierczej ksiegi Koranu czego JPII sie dopuscil w 1986 r.- nie zapominajmy o tym jeśli chcemy być świadomymi katolikami.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama