Biesy naszych czasów. Grzech bezgrzeszności

Selektywna moralność sprowadza się do arbitralnego wykreślenia pewnych czynów z listy grzechów, determinizm neguje możliwość powstrzymania się od złych czynów, zaś relatywizm etyczny unieważnia kategorie moralne. Zeszyty Karmelitańskie, 2/2007




Biesy współczesności, demony naszych czasów. Czym są? Czy różnią się czymś od demonów minionych epok? A jeśli tak, to czym? A może w naszych czasach, czasach walki z rozmaitymi przesądami i obalania najróżniejszych tabu, nie ma na świecie miejsca dla żadnych demonów? Może współczesny człowiek, na każdym kroku dążący do tak czy inaczej pojmowanego „wyzwolenia”, zdołał się już wyzwolić także spod ich władzy?

Patrząc na rzeczywistość wokół nas, można mieć co do tego poważne wątpliwości. Co, więcej, przekonanie, że demony raz na zawsze odeszły w przeszłość wraz z określoną epoką czy pewnymi instytucjami społecznymi, jest niczym innym, jak tylko jeszcze jednym fortelem tych samych demonów, których istnienie podawane jest w wątpliwość. Jakie to więc demony?

Znikające zło


Wydaje się, że największym grzechem naszych czasów jest zanegowanie samego pojęcia grzechu wraz z towarzyszącymi mu pojęciami winy i kary. „Grzech nie jest przecież «pozytywny», deprymuje” [1] – pisze o tym zjawisku Joanna Petry-Mroczkowska. Skupianie się zaś wyłącznie na pozytywnych aspektach życia jest jednym z głównych postulatów współczesnej kultury i zarazem charakterystycznym przejawem jej infantylizacji, dorośli ludzie zachowują się bowiem całkiem jak małe dzieci, zamykające oczy po to, by „unicestwić” groźnego potwora. Do tego dochodzi inna typowa tendencja, a mianowicie skłonność do traktowania rzeczywistości, w tym także rzeczywistości religijnej, jak ogromnego supermarketu, z którego w swobodny sposób można wybierać dowolne towary.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama