Szesnaście uwag o pojęciu niesprawiedliwości konkretnej, bowiem doświadczanej, ale i nierzeczywistej z tego samego powodu

Odczucie niesprawiedliwości w masach ma zawsze odniesienie indywidualne. Masa, klasa społeczna nie może czuć niesprawiedliwości, bo sama jest pewną pojęciową konstrukcją, a nie realnym podmiotem działań. To jednostka może czuć się niesprawiedliwie... Zeszyty Karmelitańskie, 3/2009



„pająki nie śpią
bestia czyha pod skórą
To nie ja – mówi”
Piotr Słowicz z tomiku wierszy
„Dźwięk porannego dzwonu”


1. Niesprawiedliwość socjologowie ujmują zwykle jako pochodną ścierania się sił niezależnych od jednostki, gdzie pewne klasy społeczne, organizacje formalne, w tym państwo – niesprawiedliwie traktują różne grupy społeczne. Pojawia się pojęcie wyzysku i opresji. Niesprawiedliwość społeczna wywołuje problemy społeczne w skali regionu lub kraju, a w konsekwencji – niekontrolowane wybuchy niezadowolenia czy nawet gniewu w skali masowej, łącznie z rewolucjami społecznymi. Te wybuchy niezadowolenia mają tzw. uwarunkowania strukturalne, niezależne od odczuć i woli poszczególnych jednostek w ich konkretnych sytuacjach życiowych. To „oni” czynią nam niesprawiedliwość.

2. Niesprawiedliwość w socjologii jest często pojmowana nawet jako cecha struktur klasowych, które mają charakter dwubiegunowy, gdzie niesprawiedliwe jest działanie klasy rządzącej. Jedne klasy wykorzystują inne dla własnych celów, przejmują na przykład owoce ich pracy. Powoduje to uczucie krzywdy u członków upośledzonej klasy w ramach danego systemu (w układzie dwubiegunowym), co sprawia, że wszczynają oni konflikt i doprowadzają do zderzenia interesów na poziomie wielkich klas społecznych oraz powodują wzajemne dostosowania w ramach danego systemu lub ewentualną zmianę systemową. Niesprawiedliwość społeczna rozpatrywana na poziomie klas ukazuje nam potencję wybuchu rewolucji społecznych, która ma korzenie w „niesprawiedliwości” wygenerowanej przez określony układ struktur społecznych. To coś zewnętrznego wobec jednostki jest niesprawiedliwe, poza jej możliwościami indywidualnego działania i zmiany tego świata. Wszystko zmierza do rewolucji powszechnej, a niesprawiedliwość jest narzędziem sprawiedliwości dziejowej.

3. Czasami niesprawiedliwość społeczną mierzy się różnicami w skali posiadania określonych dóbr materialnych lub różnic w dostępie do ważnych dóbr. Można je zmierzyć w sposób ilościowy, niesprawiedliwość ma zatem wówczas niejako wymiar obiektywny i sprawdzalny empirycznie, również w skali masowej. W takim przypadku sprawiedliwość byłaby wyrównywaniem tej skali zróżnicowań na poziomie różnic klasowo-warstwowych. Wielką rolę, sądzi się czasami, może odegrać tutaj państwo lub w ostateczności masy, które przez swój „sprawiedliwy” bunt przejmą określone dobra klasy posiadaczy i/lub wyzyskiwaczy – oszustów, i dokonają „sprawiedliwości dziejowej”.

4. Jednak niesprawiedliwość w sensie społecznym jest wytwarzana przede wszystkim na poziomie mikrospołecznym, pomiędzy konkretnymi ludźmi. Socjologowie posiłkujący się teorią wymiany wiążą problem niesprawiedliwości z niezrównoważoną wymianą. Jeśli działanie jednostki nie doprowadzi do oczekiwanej nagrody, lub jednostka zostanie ukarana, to zareaguje gniewem, a nawet agresywnością. To w interakcjach codziennych rodzi się poczucie niesprawiedliwości, gdy w moim odczuciu daję więcej niż dostaję. Odczucie „wyzysku” jest pojęciem subiektywnym, choć opartym na „obiektywnych” wartościach podlegających wymianie. Nie zastanawiam się wówczas, dlaczego daję i po co, i jakim prawem oczekuję, że coś dostanę w zamian.







«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama