Rzucano kłody pod nogi

Były przypadki, że ktoś został zarejestrowany, ale z takich czy innych względów nie podjął współpracy. Kiedy nazwisko takiej osoby pojawi się w Internecie jako: tajny współpracownik, pojawi się problem, czy on nim był, czy tylko podpisał zobowiązanie do współpracy, ale jej nie podjął. Powściągliwość i Praca, 2/2005



Panie Sędzio! Zakończył Pan trwającą sześć lat kadencję Rzecznika Interesu Publicznego. Czas na podsumowania. Ja pragnąłbym jednak zapytać o nadzieje, jakie Pan miał, obejmując to stanowisko.

Nadzieje były ogromne. Wydawało się, że uda się prześledzić losy wielu osobowych źródeł informacji, a przede wszystkim ujawnić tych, którzy w swoich oświadczeniach lustracyjnych nie ujawnili prawdy o sobie, o swoich związkach ze służbami specjalnymi PRL. Nie w pełni się to udało, dlatego że nie znaliśmy sytuacji, która się wytworzyła po 4 czerwca 1989 r, poprzez dopuszczenie do masowego niszczenia teczek personalnych i teczek pracy tajnych współpracowników. Przecież dopiero 30 stycznia 1990 r., ówczesny minister spraw wewnętrznych gen. Czesław Kiszczak, wydał zarządzenie zakazujące niszczenia jakichkolwiek materiałów pozostałych po byłej Służbie Bezpieczeństwa. Przez ten czas, to jest przez prawie siedem miesięcy, w sposób masowy niszczono te materiały, więc jakże potem można było ustalić, kto był - spośród osób pełniących funkcje publiczne - na usługach SB? Nie mieliśmy wyobraźni, nie wiedzieliśmy, że te zniszczenia są tak ogromne...

Możemy je oszacować?

W niektórych Wojewódzkich Urzędach Spraw Wewnętrznych, zwłaszcza w tych małych, niemal 90 proc. materiałów archiwalno-operacyjnych zostało zniszczonych. Przynajmniej taki stan rzeczy wynika z raportów o zniszczeniu materiałów. Oprócz tego były przypadki wynoszenia materiałów. Bo jeżeli nie ma w wykazie niszczonych teczek personalnych materiałów, których szukaliśmy, i nie było ich w archiwach po SB, to znaczy, że je wyniesiono. Na szczepcie były też jednostki, takie Wojewódzkie Urzędy Spraw Wewnętrznych, w których potraktowano poważnie zarządzenie gen. Kiszczaka o zakazie niszczenia jakichkolwiek dokumentów. Dzięki temu udało się je odzyskać z worów, w których były już złożone teczki personalne i teczki pracy, przeznaczonych do zniszczenia.
«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...