Ani toruński, ani łagiewnicki

Obowiązkiem jest dawanie świadectwa. Ważne, aby nie zamknąć się w swoim domu biskupim i nie chować się przed wyrażaniem tych poglądów, które trzeba wyrazić z punktu widzenia nauki społecznej Kościoła. Niezależnie czy się one podobają, czy nie podobają. I będę to robił. Idziemy, 18 marca 2007




Jeszcze przed rozpoczęciem pielgrzymki do Ziemi Świętej wiedział Ksiądz Arcybiskup o nominacji na metropolitę warszawskiego, a jednak nie zrezygnował Ksiądz Arcybiskup z wyjazdu. Dlaczego?

Tak się złożyło, że w Ziemi Świętej byłem po raz pierwszy w życiu. Wcześniej trzykrotnie plany wyjazdu pokrzyżowała mi trwająca tam wojna. Ale tym razem nie zrezygnowałem z pielgrzymki również dlatego, żeby nie prowokować pytań i domysłów. Nasz wyjazd był wcześniej umówiony z księżmi dziekanami i moja nieobecność dawałaby zbyt wiele do myślenia. Dlatego wyjechałem. Starałem się nie zwracać na siebie uwagi do samego końca, aż decyzja Ojca Świętego została podana do wiadomości publicznej.

Księża, z którymi pielgrzymowałem, być może coś wcześniej wyczuwali, choćby na podstawie informacji docierających z Polski. Ale nie zakłócało to atmosfery naszego pielgrzymowania. Dla mnie osobiście ta pielgrzymka była wielkim przeżyciem. Zwłaszcza jej ostatnie trzy dni. To, co się wydarzyło w moim życiu, przeżywałem w sposób chyba najbardziej właściwy dla miejsc, po których chodził kiedyś Pan Jezus. Bo to ostatecznie On kazał mi iść po swoich drogach z północy do centralnej Polski.

Zatem fakt, że ogłoszenie decyzji Ojca Świętego zastało Księdza Arcybiskupa właśnie w Jerozolimie, zyskał dodatkowe znaczenie?

Uważam, że jest w tym jakiś symbol, że do Warszawy przyjeżdża z Ziemi Świętej człowiek nie święty, ale człowiek który chce razem z ludźmi swojej nowej diecezji iść do świętości. Tak to odbieram i nie ma w tym jakiejkolwiek udawanej pokory.

Kiedy Ksiądz Arcybiskup planuje przeprowadzkę do Warszawy?

Planuję to zrobić pod koniec marca i wtedy wejść w pracę duszpasterską. Kanonicznie obejmę archidiecezję warszawską w Niedzielę Palmową 1 kwietnia. Chcę to zrobić w kontekście uroczystości związanych z Dniem Młodzieży i w przeddzień rocznicy śmierci Jana Pawła II. Swojej uroczystości nie nazywam nawet ingresem. Będzie to rozpoczęcie zwykłej pracy duszpasterskiej. Jest to jakiś znak czasów na dzisiaj.

Czy ta decyzja Księdza Arcybiskupa ma jakiś związek z niedawnym ingresowym falstartem w Warszawie?

Nie ma żadnego bezpośredniego związku. Podjąłem tę decyzję w Ziemi Świętej. Przekonsultowałem ją z wieloma mądrymi ludźmi. Ale jest to moja decyzja i moja prośba o jej zrozumienie. To ja ją uprosiłem i trochę narzuciłem tym, którzy będą organizować moje wejście w pracę duszpasterską w Warszawie. Chcę, aby wszystko odbyło się bez podtekstów.

Jeśli zaś chodzi o braci biskupów, to przyjdzie czas, kiedy ich zaproszę do wspólnej celebry w katedrze warszawskiej. Nie będzie to jednak związane z początkiem posługi. Natomiast księży zapraszam na spotkanie związane z liturgią Wielkiego Tygodnia w Wielki Czwartek. Wiem, że księża to zaproszenie chętnie przyjmują i myślę, że będą ze mną w mój pierwszy Wielki Czwartek w katedrze warszawskiej.
«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama