Nie będziemy reklamować polityków

Kierujemy nasz program do rodzin zainteresowanych przede wszystkim sprawami, którymi żyją na co dzień, a nie zajętych roztrząsaniem tego, co prezydent, premier czy kilku innych polityków powiedziało. Schodzimy więc poniżej parlamentu i rządu, by być blisko zwykłych ludzi. Idziemy, 4 listopada 2007




Rozmawiamy krótko po starcie nowej ramówki Telewizji Puls. Wczoraj na antenie dziennikarze i twórcy programów wystawiali sobie „na gorąco” stopnie za pierwszy dzień. Były czwórki i piątki. A jaka jest Pani ocena dziś, gdy emocje już trochę opadły?

Myślę, że zasłużyliśmy na mocną trójkę z plusem. Mówiąc językiem biznesu: nasz produkt jest jeszcze mocno niedoskonały, ale początki są bardzo obiecujące. Pracuję ze wspaniałym zespołem, który jest w stanie osiągnąć dziennikarskie Himalaje, czyli zrobić program informacyjny na bardzo wysokim poziomie. Naszą najmocniejszą stroną jest na pewno formuła programu, trafiająca do młodszej widowni, która niekoniecznie chce się emocjonować polityką w wersji „hard”. Kierujemy nasz program do rodzin zainteresowanych przede wszystkim sprawami, którymi żyją na co dzień, a nie zajętych roztrząsaniem tego, co prezydent, premier czy kilku innych polityków powiedziało. Schodzimy więc poniżej parlamentu i rządu, by być blisko zwykłych ludzi. Stąd w pierwszych programach Puls Raport nasze materiały o cenach na bazarze, o drogach, o ubezpieczeniach, o problemach rodziców, czyli naszych zwykłych codziennych sprawach.

Natomiast jeśli chodzi o sposób budowania newsów, to wzorujemy się na Amerykanach. Programy informacyjne są tam bardziej dynamiczne i różnorodne. Zrezygnowaliśmy z materiałów montowanych przez reportera z dużą liczbą wypowiedzi różnych osób. Stawiamy na różnorodność formy, dlatego dajemy bardzo krótkie 30-sekundowe newsy albo prezentujemy nagrane w terenie wypowiedzi, które zapowiadają prowadzący dziennik. Naszą wizytówką jest współprowadzenie dziennika przez dwie osoby – codziennie, nie tylko w weekendy. Uważam, że mamy świetnych prowadzących, miedzy którymi da się „wyczuć chemię”. Oni po prostu rozmawiają ze sobą, wymieniają się opiniami w sposób bardzo ciepły, ale profesjonalny. To zaskakuje, bo Polacy nie są przyzwyczajeni do prowadzących, którzy mają taki sposób kontaktu z widzami.

Czy jednak rezygnując ze śledzenia bieżących wydarzeń politycznych, nie narażacie się na zarzut braku aktualności? Po pierwszym wydaniu Pulsu Raportu można było odnieść wrażenie, że prezentowane materiały były jakby ponadczasowe.

Pierwszy Puls Raport wyemitowany został w niedzielę, kiedy nie działo się nic szczególnie ważnego, ale nawet wtedy mieliśmy – w środku dziennika – materiał polityczny, więc nie unikamy polityki. Dzisiaj jest poniedziałek i jesteśmy w biegu wydarzeń. Tylko niekoniecznie musimy zaczynać od polityki i kończyć na polityce. Jeśli polityk zaklina się, że coś zrobi, ale wiadomo, że do realizacji tego pomysłu jest jeszcze długa droga, to oczywiście możemy zanotować tę informację, ale nie będziemy jej rozdymać. Bo to zahacza o propagandę albo bezpłatny PR dla wielu. Naprawdę nie musimy spijać tych mądrości spływających z ust polityków. Ludzie są zmęczeni zalewem deklaracji nieprzekładających się na rzeczywistość. Będziemy odsiewać propagandę od informacji, szum informacyjny od rzeczywistości.

Ile czasu dajecie sobie, żeby się sprawdzić i osiągnąć sukces?

Już odnieśliśmy sukces, bo w ciągu zaledwie 4 miesięcy zbudowaliśmy zespół i udało się wyprodukować program informacyjny, którego nie powinniśmy się wstydzić. Przyszłość zleży od wielu czynników, ale na pewno w ciągu najbliższego roku pokażemy, że jesteśmy silnym graczem na rynku. Nie chcę mówić o oglądalności, bo to zależy od różnych spraw: dodatkowej koncesji, reklam. Jeśli jednak za rok będziemy mieli kilka procent oglądalności, będę zadowolona. Ja odpowiadam za to, żeby programy były aktualne, ciekawe, rzetelne i uczciwe, i za to można mnie rozliczać.


«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...