Spór o cerkwie

Chodzi o cerkwie budowane przez grekokatolików w XIX i XX wieku. W akcji „Wisła” w 1947 r. grekokatolicy z południowo-wchodniej Polski zostali wywiezieni w różne rejony Polski, głównie na ziemie Zachodnie. Zostali tak osiedleni, żeby ich rozproszyć i uniemożliwić łączenie się we wspólnoty. Idziemy, 6 kwietnia 2008



Kościół Prawosławny wniósł przeciwko Polsce skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strassburgu w sprawie nieprzyznania mu prawa własności do cerkwi greckokatolickich, które użytkuje od lat powojennych. Jak grekokatolicy w Polsce oceniają te dążenia?

Prawosławni nie mogą rościć pretensji do cudzej własności. Chodzi przecież o cerkwie budowane przez grekokatolików w XIX i XX wieku. W akcji „Wisła” w 1947 r. grekokatolicy z południowo-wchodniej Polski zostali wywiezieni w różne rejony Polski, głównie na ziemie Zachodnie. Zostali tak osiedleni, żeby ich rozproszyć i uniemożliwić łączenie się we wspólnoty. Taka była polityka ówczesnych władz. Ale nikt oficjalnie nie likwidował kościoła grekokatolickiego. Gdyby nawet taki nakaz wyszedł ze strony komunistycznego państwa, nie byłby ważny. Dążenie Kościoła Prawosławnego do przejęcia cerkwi greckokatolickich oceniam jako zachowanie niestosowne.

Prawosławni domagając się prawa do użytkowanych cerkwi pounickich odwołują się do ustawy z 1989 r.

W 1989 r. ustawa o stosunku państwa do Kościoła katolickiego wprowadziła tzw. zasadę „status quo”: nieruchomości pozostające w dniu jej wejścia we władaniu kościelnych osób prawnych stają się z mocy prawa ich własnością.

Prawosławni domagali się przejęcia cerkwi greckokatolickich na tej samej zasadzie, na której Kościół rzymskokatolicki zasiedlał opuszczone świątynie po akcji „Wisła”. Ale prawosławni zapomnieli, że nasz Kościół greckokatolicki jako Kościół swego prawa (sui iuris) należy do rodziny Kościołów Katolickich. A dobra Kościoła katolickiego nie mogą przechodzić do innej konfesji, do innego Kościoła. Myśmy z Kościołem rzymskokatolickim już doszli do porozumienia. Zwrócono nam te świątynie, o które nam chodziło.

Czy Kościół greckokatolicki próbował uregulować z prawosławnymi sprawy związane z utraconymi świątyniami?

W ciągu kilkunastu lat wiele razy proponowaliśmy spotkania przedstawicielom Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego. Prawosławni użytkują nasze 23 świątynie. Zaproponowaliśmy zwrot tylko trzech z nich. Chcieliśmy pójść na tak daleko idące ustępstwa, chociaż nasi wierni nie do końca się z tym zgadzają. Uważam jednak, że skoro świątynie używane są przez prawosławnych, a w tamtych rejonach nie ma już naszych wiernych, to nie będziemy o nie walczyć. Ale tam, gdzie są grekokatolicy, mają oni prawo mieć własną świątynię. Nasza cerkiew w Wysowej nie jest wcale prawosławnym potrzebna, bo nieopodal – w Hańczowej – mają swoją świątynię. Wystąpiliśmy też o zwrot cerkwi w Bielance oraz w Przemyślu, gdzie przecież prawosławni mają dwie cerkwie. Gwarantowaliśmy, że będą mogli odprawiać nabożeństwa w tych naszych cerkwiach po ich zwrocie. Mimo to nie zgodzili się na taką umowę. Nie chcą podejmować rozmów, odwołują się za to do najwyższych instancji. Najpierw do Trybunału Konstytucyjnego w Polsce, a kiedy ich skargę oddalił, do Trybunału w Strasburgu. W tej sytuacji będziemy domagali się zwrotu wszystkich naszych cerkwi.


«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama