Jestem otwarty na dialog

Jeśli powiem, że odległość pasterza do wszystkich partii powinna być równa, wielu w to nie uwierzy. Będą przywoływać różne reminiscencje z przeszłości. Tymczasem Kościół nie wiąże swej przyszłości ani z „prawą nogą” ani z lewą, ani z żadną inną „protezą” na scenie politycznej. Idziemy, 8 czerwca 2008



Marcin Przeciszewski: Jak Ksiądz Arcybiskup czuje się nad morzem, po przeniesieniu do Gdańska?

Abp Sławoj Leszek Głódź: Czuję się tu dobrze. Spotykają mnie życzliwe gesty i uśmiechy.

W Gdańsku znajduje się najsilniejszy ośrodek rządzącej partii, Platformy Obywatelskiej. Poprzednik Księdza Arcybiskupa miał świetne kontakty z tym środowiskiem. Uważano, że je wspiera. Jak to będzie teraz?

Jeśli powiem, że odległość pasterza do wszystkich partii powinna być równa, wielu w to nie uwierzy. Będą przywoływać różne reminiscencje z przeszłości. Tymczasem Kościół nie wiąże swej przyszłości ani z „prawą nogą” ani z lewą, ani z żadną inną „protezą” na scenie politycznej. Zawsze to powtarzałem i powtarzam. Partie polityczne powstają z woli ludzi: rosną, obejmują władzę, odgrywają większą bądź mniejszą rolę, bądź zanikają. Po 1989 roku widzieliśmy wiele takich ugrupowań, których rola się już skończyła, po prostu ich bytowanie wygasło na scenie politycznej. Osobiście należę do ludzi otwartych. Jestem otwarty na dialog ze wszystkimi, także z politykami różnych opcji.

Ksiądz Arcybiskup objął rządy nad Kościołem gdańskim. Jest to jeden z najciekawszych Kościołów lokalnych w Polsce. Jakie jego największe zalety Ksiądz Arcybiskup dostrzega? Które z nich pragnie szczególnie rozwijać?

Po miesiącu od ingresu trudno jest mówić o Kościele, którego w gruncie rzeczy głębiej się nie zna. Znam tylko historię diecezji i ogólne kierunki jej działania. Odwiedziłem dotąd cztery parafie, byłem też na trzech bierzmowaniach i kilku większych uroczystościach. Pierwsze wrażenie jest dobre. To jest Kościół żyjący swoją tożsamością, urokiem i dynamiką.

Widać, że w Gdańsku praktyki religijne są wyższe niż w innych regionach Polski. Uderza dojrzały sposób uczestnictwa we Mszy św. Podczas sakramentu bierzmowania miałem okazję spotkać dobrze przygotowaną młodzież. Jestem pełen uznania dla duszpasterzy łączących tradycje Pelplina i Gdańska. Pamiętajmy o wielkiej roli zgromadzeń zakonnych licznie tu reprezentowanych.

Statystyki religijności wskazują, że diecezja gdańska ma jedną z najwyższych. Czemu to zawdzięcza: doświadczeniu „Solidarności”, obecności Kaszubów na jej terenie?

Wszystko razem. Ta mozaika ludnościowa ubogaca życie religijne. Ci wspomniani Kaszubi praktykują w 90 procentach. To fenomen. Byłem w Wejherowie na dorocznych kaszubskich uroczystościach. Pielgrzymi przybywają procesjonalnie, niosąc na ramionach ołtarzyki Matki Bożej ważące ponad 100 kilogramów. To jedyne w świecie takie pielgrzymki. Towarzyszą temu rytualne tańce z obrazami, oddawanie im pokłonu, połączone z akompaniamentem orkiestr. Każda z parafii przychodzi do Wejherowa ze swoją orkiestrą dętą. To fantastyczna, do dziś żywa tradycja, pociągająca i angażująca młodzież.



«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama