Wytrwać do ostatniej prostej

Większość to nadal świeżo upieczeni maturzyści. Część, mniej więcej jedna trzecia, miała za sobą epizod jednego lub dwóch lat na studiach świeckich. Są i tacy, którzy przyszli do nas po skończeniu studiów, a nawet kilka lat pracowali zawodowo. Idziemy, 27 lipca 2008



Od wielu lat obserwuje Ksiądz młodych ludzi, którzy zgłaszają się do seminarium warszawsko-praskiego. Jak można scharakteryzować obecne pokolenie kandydatów do kapłaństwa?

Tegoroczna rekrutacja jest moją czwartą jako przełożonego w seminarium, ale pracuję tutaj od samego początku, czyli od 2000 r. Z alumnami diecezji warszawsko-praskiej miałem kontakt jeszcze w okresie, gdy seminarium było wspólne dla całej Warszawy. Ja sam skończyłem warszawskie seminarium w 1992, tzn. w roku powstania diecezji warszawsko-praskiej. Jeśli chodzi o tak zwany przekrój kandydatów do kapłaństwa, nie zauważam jakichś istotnych różnic. Większość to nadal świeżo upieczeni maturzyści. Część, mniej więcej jedna trzecia, miała za sobą epizod jednego lub dwóch lat na studiach świeckich. Są i tacy, którzy przyszli do nas po skończeniu studiów, a nawet kilka lat pracowali zawodowo. Na czwartym roku mamy alumna, który po studiach przez 10 lat był zawodowym żołnierzem.

Jeśli zauważam jakieś różnice, to przede wszystkim wynikające z procesów zachodzących w naszym społeczeństwie, zwłaszcza w kondycji naszych rodzin. Zmienia się model wychowawczy. Dotyczy to też szkoły, relacji z rówieśnikami, podejścia do nauczyciela, wypełniania obowiązków. Młodzi ludzie mają dostęp do coraz większej ilości dóbr materialnych i intelektualnych. Warunki życia stają się coraz lepsze. To wszystko kształtuje nowe pokolenia.

Jakie trudności w sobie, grupach koleżeńskich czy w rodzinie, muszą pokonać kandydaci do kapłaństwa? Z czym muszą sobie poradzić wstępując do seminarium?

W seminarium pracuje się nad kondycją ludzką, duchową, intelektualną i duszpasterską. Jeśli chodzi o pierwszy wymiar – ludzki, celem jest osiągnięcie dojrzałej, zwartej osobowości. Każdy ksiądz powinien w pełni odczytywać siebie, diagnozować swoje problemy i cieszyć się sukcesami. W taki sam sposób powinien odnosić się do drugiego człowieka. Czasem osiągnięciu takiej równowagi przeszkadza zespół ADHD (nadpobudliwość psychoruchowa – przyp. red) czy DDA (Dorosłe Dzieci Alkoholików – przyp. red.). Osoby z takimi problemami mają często trudności w przyjęciu odpowiedzialności za drugiego czy przyjęciu stałych obowiązków dla innych i z innymi. Oczywiście, te trudności można przezwyciężyć, ale wymaga to wytrwałej pracy nad sobą. Niektórzy klerycy mają problemy z przyjęciem pewnych obowiązków, ponieważ nie mieli ich w rodzinnym domu. Dotyczy to sprzątania, podawania do stołu, czyli zwykłych posług dla wspólnoty. To nie jest problem wychowawczy – jakiejś krnąbrności, ale braku nawyku. Te drobne rzeczy dla niektórych są oczywiste, ale dla innych są prawdziwym wyzwaniem.

Jaką formację duchową przeszli chłopcy zgłaszający się do seminarium?

Wywodzą się głównie z grup ministranckich. To jest środowisko najbardziej powołaniotwórcze, choć wielu kleryków przed wstąpieniem do seminarium miało też kontakty z innymi grupami i wspólnotami w Kościele. Prawie wszyscy pochodzą więc „z okolic ołtarza”. Bardzo niewielu miało kontakt z Kościołem tylko podczas niedzielnych Mszy św. czy nabożeństw. Wszyscy natomiast mają szczere motywy i wielkie marzenia co do miejsca Boga w ich życiu i chęci niesienia Go innym ludziom. To ma decydujący wpływ na ich postawy. Nastawienie jest więc takie samo jak dziesięć czy trzydzieści lat temu, tylko warunki się zmieniają.


«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...