Ma to, czego chciała

Chciała wszystkiego i to najlepiej od razu. Bez poświęceń, oczekiwania, nawet bez własnego wkładu. To „wszystko” miał jej zapewnić partner, jego rodzina i wszyscy, którzy są jej przecież coś winni za jej trudne dzieciństwo. Oprócz matki. Warto, 3-4/2009



Chciała wszystkiego i to najlepiej od razu. Bez poświęceń, oczekiwania, nawet bez własnego wkładu. To „wszystko” miał jej zapewnić partner, jego rodzina i wszyscy, którzy są jej przecież coś winni za jej trudne dzieciństwo. Oprócz matki. Ona wybielona przez córkę, ewidentna manipulantka, mogła żądać, wymagać, oczekiwać. Mogła nie dotrzymywać obietnic, zwodzić, żerować. Jej wolno wszystko. Mimo tego, że wystawiła ją „za drzwi”, już w ciąży, a właściwie jeszcze wcześniej. Zrobiła to także z jej siostrami.

Wszystkie mieszkały u swoich „narzeczonych” od razu, ale to ona zaczęła od ciąży. A przecież jest jeszcze taka młoda, w ogóle nie „użyła życia”, nie „wyszalała się”, została „wrobiona w dziecko”. Oczywiście kocha je bardzo, ale nie na tyle, żeby chcieć stworzyć mu normalny dom, stabilne oparcie, rodzinę. Nie kosztem siebie, swoich potrzeb i pragnień. Do ich realizacji potrzebuje wolnej ręki i pieniędzy. Mają dziecko, więc to oczywiste, że on ją utrzymuje. To, jej zdaniem, jego obowiązek.

Wystarczy, że ona musi dusić się w czterech ścianach i głupieć. A przecież ona chce tylko normalnie żyć.
Żyli razem dwa lata. On pracował od rana do wieczora, żeby zapewnić jej to, czego oczekiwała. Zmęczony fizyczną pracą wracał wieczorem i padał na twarz. W dniu wypłaty robili wycieczkę po supermarketach i galeriach handlowych. Wciąż trzeba było coś mieć. Zakupy były robione bez planu, dla zaspokojenia braków, wypełnienia czasu i pustki, dla rozrywki.

Potrzebowali mieszkania (wynajęli), dużego rodzinnego samochodu, bo przecież mają dziecko (kupili), ciuchów, bo trzeba nadążać za modą i wyjść z domu, bo inaczej ona tego już nie wytrzyma. Przez dwa lata wydali wszystkie oszczędności, które jego mama odłożyła mu na konto na rozpoczęcie „życia na swoim”. Nie kupili nic do wyposażenia domu. Żyli dniem dzisiejszym – kupując, wychodząc, ubierając się. Bez refleksji o przyszłość swoją i dziecka. Bez sensu.

Potem on stracił dobrze płatną pracę. Skończyły się oszczędności. Zaczęły kłótnie i szarpaniny. Wyrzuty o wszystko. W końcu ona postanowiła odejść, żeby więcej nie czuć się już niewolnicą rodzinnego życia. Paradoksalnie przyjęła ją jej matka. Umożliwiła łatwą rezygnację. Wsparła w dążeniu do realizacji własnych potrzeb. Bez chwili zastanowienia nad potrzebami ich rodziny, dziecka, jej partnera. Trudno się dziwić, sama żyła w ten sposób od wielu lat. On rozpaczał. Prosił. Przyjeżdżał. Dawał pieniądze na dziecko. Zabierał je w każdej wolnej chwili. Tulił i całował. Pytał, czy go kocha. Bał się, że je straci. Ona nie chciała rozmawiać. Miała teraz czas i okazję, by imprezować. Czuć się wolna. Nie ukrywała tego.

W końcu on postanowił, że spróbuje na nowo poukładać swoje życie. Bez niej. Ale ona nadal wymaga. Angażuje go w swoje sprawy, żąda pomocy i daje złudną nadzieję. Manipuluje, bo wie, że on kocha. Deklaruje, że nie wróci, ale „pojawia się”, nie dając szansy, by zacząć na nowo. Chce pieniędzy, czasu, usług i dostosowania życia do jej potrzeb. Ktoś w końcu musi zajmować się dzieckiem, kiedy ona nie może, choć nie pracuje. Jest zadowolona z takiego życia. W końcu może być sobą. Nic i nikt jej nie ogranicza. Ma to, czego chciała. Łatwe życie, bez wyrzeczeń. Co z tego, że czyimś kosztem. Egoizm? Przecież wszyscy tak żyją.

Czego zabrakło? Bo choć nie można powiedzieć, że żyli w luksusie, to nie musieli także walczyć o przetrwanie. Może, tak jak wielu innych wokół, zgubiło ich to, że wokół „wszystkiego w bród”, a oni nie mogli z wszystkiego korzystać. Z pewnością zabrakło dojrzałości, poczucia odpowiedzialności i obowiązku, świadomości, że życie razem składa się z kompromisów, że czasem na bok trzeba odłożyć swoje potrzeby. Myślę też, że najzwyczajniej zabrakło miłości. Zabrakło Boga.



«« | « | 1 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama