Pan o czystych rękach

Kilka dni temu świat wydał wyrok na Bośnię – Trybunał ONZ w sprawie zbrodni wojennych w byłej Jugosławii stwierdził: Serbia nie jest winna zbrodni ludobójstwa w Bośni i Hercegowinie. Według nich winne są wszystkie trzy strony, ale kiedy wielką winę podzielić na trzy małe, wtedy to już nie jest wina. Więź, 4/2007




Kilka dni temu świat wydał wyrok na Bośnię – Trybunał ONZ w sprawie zbrodni wojennych w byłej Jugosławii stwierdził: Serbia nie jest winna zbrodni ludobójstwa w Bośni i Hercegowinie.

Serbia jest niewinna! Slobodan Milosević zza grobu śmieje się w twarz swoim ofiarom i ogłasza: Serbia jest niewinna!

Może i nie jest. Nie wiem. Spytajcie ONZ. Według nich winne są wszystkie trzy strony, ale kiedy wielką winę podzielić na trzy małe, wtedy to już nie jest wina.

Mnie samej trudno jednak zachowywać się tak, jak w tym bośniackim żarcie, w którym Fata przekonuje swego męża Muję, że wcale jej nie złapał in flagranti z sąsiadem: „Aj, Mujo, komu bardziej wierzysz? Własnym oczom, czy własnej żonie?!”.

Wierzę wspólnocie międzynarodowej, a nie własnym oczom. Muszę wierzyć wspólnocie międzynarodowej – oni wiedzą. Moja wiedza, moje doświadczenia, dowody, zabici krewni i przyjaciele jak Bośnia długa i szeroka – to jest nieważne.

W tych dniach często wspominam jednego uczciwego i wielkiego człowieka – Tadeusza Mazowieckiego – on wierzył własnym oczom! W latach 1992-1995 w Bośni i Hercegowinie widział to, czego przez brudne ręce – którymi zasłaniali twarze – nie widzieli inni. Mazowiecki widział obozy i ludobójstwo, i wypowiedział się przeciwko obojętności i ignorancji ONZ, przeciwko udawaniu, że nie widać tego, co było tak oczywiste.
Jak możemy wierzyć w Europę przyszłości, którą będą tworzyć dzieci tych, którzy dziś zostali zdradzeni? – pytał pan Mazowiecki w obliczu masakry w Srebrenicy, wobec obozów i czystek etnicznych dokonywanych, jak Bośnia długa i szeroka. Nie mogę już dłużej uczestniczyć w stwarzaniu pozorów obrony praw człowieka – mówił Tadeusz Mazowiecki i wycofał się z pełnionej funkcji. Inni pozostali, przymykając oczy, obojętni; ich ręce były brudne. Zdarzyło się to, co się zdarzyło. Wojna w Bośni i Hercegowinie toczyła się przed kamerami świata – wszystko było widać. Jednak większość z nich nie widziała nic.
«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama