Sakrament odwagi

Sakrament bierzmowania jest sakramentem odwagi. Chrześcijanin otrzymuje dar świadczenia o Jezusie. Moc, która pozwala mu przezwyciężać lęk, nie bać się opinii większości, szyderstw, gróźb… Don BOSCO, 3/2010



Sakrament bierzmowania jest sakramentem odwagi. Chrześcijanin otrzymuje dar świadczenia o Jezusie. Moc, która pozwala mu przezwyciężać lęk, nie bać się opinii większości, szyderstw, gróźb…

Apostołowie zamknięci w Wieczerniku bali się. Kiedy zobaczyli Zmartwychwstałego, który przyszedł, by dać im Ducha Świętego, byli „zatrwożeni i wylękli”. Jednak po wylaniu Ducha, zdjęli rygle Wieczernika, wyszli na zewnątrz i już bez strachu głosili Zmartwychwstanie Pana, nie zważając na konsekwencje: ukamienowanie Szczepana, uwięzienie Piotra, ścięcie Jakuba… Moc płynąca z Ducha była większa od lęku.

Kandydat do bierzmowania nie powinien zagubić się wśród bogactwa znaczeń tego sakramentu. Główne pytanie, na jakie musi sobie odpowiedzieć, brzmi: czy chcę świadczyć o Jezusie? Bo jeśli nie chce, jeśli wstydzi się swojej wiary, jeśli chodzi mu tylko o papierek do przedstawienia proboszczowi, by móc mieć „ślub w kościele” – niech się nie waży na świętokradztwo. Ale jeśli chce się dzielić Jezusem z innymi – nawet jeśli bardzo się boi – otrzyma na to dzieło moc z wysoka.

Bierzmowanie to pasowanie na rycerza. Bezkrwawego krzyżowca, który walczy mieczem przykładu i słowa, który odważnie i dumnie nosi krzyżyk lub medalik, nie wstydzi się przeżegnać przed posiłkiem i przechodząc koło kościoła, w dyskusjach bierze w obronę Boga i Jego Kościół, domaga się usunięcia pornografii z kiosku z gazetami. Nie czuje się świętym, ale czuje się chrześcijaninem. Nie ma w nim fanatyzmu, ani pogardy dla inaczej myślących, ale umie nie zgodzić się na fałsz, nawet jeśli wszyscy myślą inaczej niż on.

Sam nie dałby rady. To potężny Święty Duch Pana daje mu światło w rozumieniu, męstwo w działaniu, ofiarność w znoszeniu przeciwieństw. Ten sam, który zstąpił w Wieczerniku na apostołów. I jeśli wytrwa do końca, zobaczy owoce działania Ducha.
A kiedyś samego Boga twarzą w twarz.

ks. Andrzej



«« | « | 1 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama