Przerażony Gedeon

eSPe 2/89/2010

Powołanie rodzi w Gedeonie lęk, niepewność. Prosi Boga o jeden znak, drugi, następny. Bóg odpowiada, bo rozumie niepewność człowieka...

Szalone pomysły Boga i ludzkie żądanie znaku.

Poprzednie dwa teksty poświęcone były postaciom z Nowego Testamentu. Tym razem nadszedł czas na bohatera ze Starego Testamentu. To postać stosunkowo mało znana, a szkoda. Chociaż żył jakieś trzy tysiące lat przed nami, to w jednym jest do nas bardzo podobny. Odczuwał lęk przed powołaniem. O kogo chodzi? Jest to opowieść o Gedeonie. Na początek garść informacji historycznych, żeby wiedzieć z kim w ogóle mamy do czynienia.

Sędzia, czyli kto?

Rzecz działa się w Kanaanie po wejściu Narodu Wybranego do Ziemi Obiecanej. Jak wiemy około połowy XIII wieku przed Chrystusem Izraelici pod wodzą Mojżesza wyszli z Egiptu. Później przez czterdzieści lat wędrowali przez pustynię i w końcu około roku 1200 przekroczyli Jordan i weszli do ziemi „mlekiem i miodem płynącej”. Niestety, nie było już z nimi Mojżesza, który zmarł tuż przed przekroczeniem Jordanu, ale znalazł się godny Jego następca, Jozue. Pod jego wodzą Izraelici zaczęli zdobywać ziemie dzisiejszej Palestyny. Po ich podbiciu zmarł także Jozue. W chwili jego śmierci każde z plemion Izraelskich zajmowało swoje ziemie, ale nie dało się zauważyć jednego przywódcy dla wszystkich pokoleń.

Gedeon był jednym z Sędziów. Stary Testament wspomina, że było ich dwunastu. Ich historie możemy przeczytać w Księdze Sędziów (zbieżność nazw jest tutaj nieprzypadkowa). Nie byli to jednak sędziowie w naszym rozumieniu. Nie rozstrzygali spornych spraw w sądzie. Byli to charyzmatyczni przywódcy, powoływani przez Jahwe dla ratowaniu Narodu Wybranego w sytuacjach zagrożenia. Jako wodzowie wojskowi gromadzili wokół siebie kilka plemion, nie byli jednak stałymi rządcami jak król.

Okres Sędziów obejmuje ok. 200 lat, od wspomnianego wejścia Izraelitów do Ziemi Obiecanej aż po ustanowienie monarchii (na pierwszego króla Izraela namaszczony został w 1030 roku Saul). Cały ten okres to „huśtawka” wierności i niewierności Bogu Jahwe. Naród zachowuje przykazania i jest wierny przymierzu z Góry Synaj, ale po pewnym czasie odwraca się od swego Boga i zaczyna oddawać cześć bożkom pogańskim. Ściąga w ten sposób na siebie Jego gniew. Jahwe pozwala na ucisk Izraelitów, bo chce, by się opamiętali. Izraelici pragną nawrócenia, dlatego Bóg lituje się nad swoim Narodem i powołuje kolejnego Sędziego, by wyzwolić Izraelitów z ucisku.

Tak jest i tym razem. „Izraelici czynili to, co złe w oczach Pana, i Pan wydał ich na siedem lat w ręce Madianitów (Sdz 6, 1)”.Madianici stanowili jeden ze szczepów arabskich. Zamieszkiwali północno-zachodnie ziemie Arabii, na wschód od Morza Czerwonego. Nie budowali trwałych osad -  byli nomadami i prowadzili życie wędrowne. Wprawdzie od Izraelitów oddzielała ich ziemia Moabu, ale nie przeszkadzało im to jednak robić okazjonalnych wypraw rabunkowych. Jako nomadzi nie interesowali się zajmowaniem kraju, tylko łupem i ewentualnie wypasaniem pastwisk. Na swoich wielbłądach mogli organizować błyskawiczne wypady łupieżcze i powracać do swego obozu.

Madianici „nie pozostawiali Izraelowi żadnych środków do życia – ani owiec, ani wołów, ani osłów (Sdz 6, 4)”. Mało tego: zdarzało się, że ledwie co Izraelici zasiali i kiedy zboże było jeszcze w stadium wzrostu, ci spadali jak szarańcza ze swymi wielbłądami i wypasali młode, niedojrzałe, jeszcze zielone zboże. Dla Żydów, jako ludności rolniczej, oznaczało to utratę zbiorów, brak chleba i głód. Zresztą autor natchniony tak puentuje całą zaistniała sytuację: „Madianici wtrącili więc Izraela w wielką nędzę. Poczęli zatem Izraelici wołać do Pana (Sdz 6, 6)”.

Najmniejszy spośród najuboższych

Właśnie w takich okolicznościach dziejowych na scenie pojawia się nasz bohater, Gedeon. Ukazał mu się Anioł Pana, by mu obwieścić wolę Bożą. Czy Gedeon był na to przygotowany? Nie! W tajemnicy przed Madianitami młócił swoje zboże. Pewnie był w nim strach i jak najszybciej chciał zakończyć to ryzykowne zajęcie. Ni stąd ni zowąd przychodzi anioł i mówi do niego: „Pan jest z tobą, dzielny wojowniku (Sdz 6, 12)”. Cóż za paradoks. On ze strachu przed madianickimi rabusiami po kryjomu młóci zboże, a anioł zwraca się do niego „wojowniku”!

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

TAGI| BIBLIA, GEDEON

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama