Maryja niczym bogini

Tygodnik Powszechny 15/2010

W marcu kolejni biskupi zaapelowali do Papieża, by ogłosił dogmat o Maryi Współodkupicielce. Czy Benedykt XVI da się przekonać setkom hierarchów i milionom wiernych? Mariologiczna kampania w istocie dotyczy potrójnej doktryny: nie tylko prawdy o Maryi Współodkupicielce, ale też Pośredniczce Łask Wszelkich i Pocieszycielce, tyle że ten pierwszy tytuł rodzi najwięcej kontrowersji.

Szacuje się, że od czasu narodzin ruchu na rzecz tzw. piątego dogmatu maryjnego pod petycją ani w tej sprawie do kolejnych papieży podpisało się przynajmniej 800 biskupów, w tym ok. 50 kardynałów, i ponad 7 mln wiernych. To absolutny rekord w historii Kościoła. W ostatnich latach jednak kampania ta mocno wyhamowała.

Do tej pory w Kościele mamy cztery dogmaty maryjne: Boże macierzyństwo Maryi, Jej trwałe dziewictwo, niepokalane poczęcie i wniebowzięcie. Kongregacja Nauki Wiary, gdy jej prefektem był kard. Joseph Ratzinger, skrytykowała ideę kolejnego dogmatu. Przyjęła w tym względzie werdykt watykańskiej Międzynarodowej Papieskiej Akademii Maryjnej, który zapadł w 1996 r. w Częstochowie: „Nie jest słuszne, aby schodzić z drogi wyznaczonej przez Sobór Watykański II i ogłaszać nowy dogmat”.

Matka udręczonego świata

Mariologiczna kampania w istocie dotyczy potrójnej doktryny: nie tylko prawdy o Maryi Współodkupicielce, ale też Pośredniczce Łask Wszelkich i Pocieszycielce, tyle że ten pierwszy tytuł rodzi najwięcej kontrowersji. „Ogłoszenie tego potrójnego dogmatu oznaczałoby wyzwolenie pełni macierzyńskiej wstawienniczej roli Maryi w przynoszeniu pokoju dla udręczonego świata” – tłumaczy amerykański teolog Mark Miravalle, szef ruchu Vox Populi Mariae Mediatrici, od lat 90. głównego motoru maryjnej kampanii. I dodaje: „Współczesny świat w desperacki sposób potrzebuje Matki”. Ruch powołuje się m.in. na Matkę Teresę z Kalkuty, która w 1993 r. napisała: „Papieskie zdefiniowanie prawdy o Maryi jako Współodkupicielce, Wszechpośredniczce i Pocieszycielce przyniesie Kościołowi wielkie łaski”.

Z materiałów kolportowanych przez Vox Populi wynika, że akcję popierają tacy kardynałowie jak: Christoph Schönborn z Wiednia (członek Kongregacji Nauki Wiary, bliski współpracownik Benedykta XVI), Jorge Medina Estévez (emerytowany prefekt Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów), Telesphore Toppo (były przewodniczący episkopatu Indii), a z Polski – Józef Glemp.

25 marca, podczas rzymskiego sympozjum poświęconego piątemu dogmatowi, o jego ogłoszenie dopominali się arcybiskupi Ramon C. Arguelles z Filipin i Malayappan Chinnappa z Indii, oraz biskupi Joseph Danlami Bagobiri z Nigerii i Antonio Juan Baseotto z Argentyny. Dwaj pierwsi przekonywali: ogłoszenie dogmatu służyłoby dialogowi międzyreligijnemu i zdrowej ewangelizacji, ale też ekumenizmowi. Ekumenia – stwierdził abp Chinnappa – zyskałaby dzięki jasnemu wykładowi, że w odkupieniu świata Maryja pełniła podporządkowaną, acz szczególną, rolę z Jezusem i że „katolicy nie adorują Jego Matki, ale czczą ją na podstawie jej wyjątkowej współpracy z Panem”. Adoracja – zgodnie z klasycznym rozróżnieniem – należy się samemu Bogu, świętych można tylko czcić.

Boska pocieszycielka

Maryja – powiedział abp Chinnappa – pełni wyjątkową rolę w ewangelizowaniu niechrześcijan w Azji. Żeńska postać, często jako Bogini Matka, cieszy się kultem w wielu religijnych tradycjach na tym kontynencie. Ich wierni są otwarci na katolicką cześć oddawaną Maryi, Matce Boga. Takie sanktuaria maryjne, jak w Vailankanni w Indiach, przyciągają miliony pielgrzymów, w tym wyznawców hinduizmu i muzułmanów.

Dla wielu niechrześcijan w Azji – podkreślił arcybiskup – Bóg jest najwyższym i wszechmogącym Bytem, który wywołuje w ludziach „uczucie lęku i drżenia”. By temu przeciwdziałać, religie te ustanawiają boską „pocieszycielkę, do której można zwracać się bez takiego lęku” i która może komunikować się z Bogiem w imieniu błagających. Ponadto w rodzinach zwykle matka pełni rolę pośredniczki między dziećmi a ojcem, i koncepcja taka „może zbliżać ludzi do Maryi i Chrystusa” – dodał hierarcha.

Abp Ramon C. Arguelles wyraził przekonanie, że ogłoszenie piątego dogmatu maryjnego pomogłoby dziełu ewangelizacji Chin. Charakterystyczne – zauważył – że w ostatnich dekadach rośnie liczba niechrześcijan przybywających z tego kraju do katolickiego sanktuarium Naszej Matki w Caysasay (Filipiny). Pielgrzymi ci, jak wielu rdzennych mieszkańców regionu, czczą boginie, które rodzą odkupicieli świata.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • tomasz
    20.04.2010 15:03
    Wystarczy pomyslec: Kto umieral na krzyzu, Kto ustanowil Eucharystie (na odpuszczenie grzechow) ? 'I wszystko jasne.
    A 'miliony nie myslacych' tego nie zmienia
  • Justyna
    25.04.2010 17:56
    "o ogłoszenie dogmatu DOPOMINALI się" (cytat z artykułu) - myślałam, że dogmaty są po prostu ogłoszeniem prawdy objawionej, a nie wyrażeniem woli ludzi - "lud chce, to papaież da" - całe szczęście w Kościele nie ma demokracji...

    Poza tym, niepokoi fakt, że Maryja ma być tą, która broni od budzącego trwogę Boga - przecież to twozy absolutnie fałszywyw obraz Boga!!! Czy Ten, który - choć był Bogiem - przyjął postać człowieka i umarł za niego w najhaniebniejszy sposób na krzyżu, nadto przyjmuje w swym miłosoierdziu każdego powracającego grzesznika może budzić trwogę?! Nie ma miłosierniejszego, bardziej łagodnego i dobrego niż Bóg sam! Jak możemy uciekać od Niego (jak coś straszy, to uciekamy) do stworzenia (Maryi)?!

    Poza tym, argument, że dogmat ma zbliżyć Kościoły itd. jest zupełnie nietrafiony - dogmat to ogłoszenie prawdy objawionej, bez związku z tym, czy ludzie go chcą, czy nie, czy będzie im trudno przyjąć, czy nie - dogmatów nie ogłasza się pod publiczkę!!!

    Jestem przekonana, że to "coś" nigdy nie zostanie ogłoszone jako dogmat.

    Abstrahując już od tej sprawy, czy naprawdę wszystko trzeba dogmatyzować? Czy nie można od tak wierzyć? Były prawdy, którym się sprzeciwiano, jak np. to, że Chrystus jest Bogiem - tu dogmat był konieczny, ale obecnie ma żadnej konieczności ogłaszania czegoś jako prawdy objawionej.
  • Andrzej
    28.04.2010 11:45
    Jedynym zbawicielem świata jest Jezus Chrystus i nie podoba mi się, że ktoś próbuje w moim Kościele głosić, że to Maryja (z Jezusem) odkupiła świat. Deklaracja "Dominus Iesus", w której niedawno Kościół powtórzył katolickie prawdy wiary, mówi wyraźnie kto zbawił ludzkość. Już nawet święty Paweł krytykował współczesnych sobie, że stawiają w jednym szeregu Jezusa i Jego uczniów (1 Kor 1, 11-13). Argument, że taki dogmat ułatwi dialog ekumeniczny jest śmieszny. Dialog z protestantami jest trudny właśnie z tego powodu, że część katolików zabobonnie traktuje Maryję jak wszechmocną boginię. Religia to nie zabobon (wiara w przesądy, moce i energie kosmiczne), tylko racjonalny oparty na Objawieniu i logice system wierzeń. W religii katolickiej nie ma miejsca na przyznanie Maryi roli zbawicielki świata - to się nie mieści w tym systemie filozoficznym.
  • PTRq
    13.05.2010 15:48
    W taki sposób ewoluuje religia.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama