Wykorzystaj swoją młodość

Przewodnik Katolicki 39/2010

Czy stowarzyszenie o bogatej tradycji jest na dzisiejsze czasy? Ile okazji do czynienia dobra można wykorzystać przez 20 lat? Czy biskupi lubią i znają KSM? I co zrobić, by młodzi chcieli do niego dołączyć i zawalczyć o swoje życie?

 

Dwa lata temu Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży świętowało swoją pełnoletność – osiemnaste urodziny. Dziś członkowie i sympatycy organizacji cieszą się z jej 20-lecia.

„Dziś” zaczęło się wczoraj

O KSM-ie dzisiejszym – XXI-wiecznym, nowatorskim w działaniu, ale niemodnym w przekonaniach, nie sposób mówić bez odniesienia do jego korzeni.

Warszawa, rok 1919. Pod nazwą Stowarzyszenie Młodzieży Polskiej zjednoczyły się wszystkie działające w kraju organizacje młodzieżowe. Długo nie trwało, a SMP skupiało 300 tys. członków, zgromadzonych w około 20 tys. kół parafialnych.

Rok 1934. Na krajowym zjeździe Akcji Katolickiej – starszej siostry KSM-u – SMP zmieniło nazwę. Powstało Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży z gałęzią męską (KSMM) i żeńską (KSMŻ).

Wojna i lata powojenne upłynęły druhom i druhnom na działaniu w konspiracji, represjach i szykanach. W obawie o życie członków biskupi rozwiązali z czasem wszystkie diecezjalne KSM-y.

Rok 1990. Ks. prałat Antoni Sołtysik i bp Władysław Bobowski dołożyli starań, by reaktywować KSM. Trzy lata później Konferencja Episkopatu Polski zatwierdziła jego obecny Statut.

Pogadanki o kukurydzy i kurs cerowania

– Jeśli miałbym znaleźć jakiś wspólny mianownik pomiędzy KSM-em „wczoraj” i „dziś”, to bez wątpienia byłaby to działalność edukacyjna, formacyjna i wychowawcza, uwzględniająca oczywiście współczesne realia – mówi Piotr Chudziński, badacz historii KSM-u, autor książki o organizacji „Zmierzając ku doskonałości”. – Dawniej KSM przyczyniał się do walki z alkoholizmem i analfabetyzmem, czyli robił to, co dziś ładnie się nazywa wyrównywaniem szans edukacyjnych. Proponował młodzieży różne sekcje, w których mogła rozwijać swoje zainteresowania, a przez popularyzację historii, świętowanie ważnych dla Polaków rocznic oraz promocję przysposobienia wojskowego przyczyniał się do rozwijania postaw patriotycznych. To w KSM-ie pierwsze organizacyjne szlify zdobywali nie tylko działacze antyhitlerowskiego i antykomunistycznego podziemia, ale również nauczyciele kształcący w czasie wojny młodzież w ramach tajnego nauczania. W KSM-ie wyrosło również pokolenie księży społeczników – duchownych, którzy w umiejętny sposób łączyli w swojej działalności przywiązanie do wiary i tradycji narodowych.

Ducha patriotycznego dostrzega w przedwojennym KSM-ie także ks. dr Bolesław Karcz, który poświęcił mu swoją rozprawę doktorską:

– KSM-owicze wiedzieli, że Kościół i Polska to jedno. Widząc potrzebę edukacji dzieci i młodzieży szybko zakładali kursy czytania i pisania. Jeśli na rynek rolniczy miała wejść nowość w postaci kukurydzy, rolnicy natychmiast szkolili ekipy KSM-owiczów, jak ją uprawiać i jakie korzyści z tego płyną, a ci dalej przekazywali swą wiedzę w parafiach. W ramach KSM-u młodzież uczyła się również sztuki kulinarnej, cerowania, wyszywania, ale także podstawowych praw ekonomii i oszczędzania. KSM był wszędzie tam, gdzie była szansa rozwoju w wymiarze duchowym, społecznym i gospodarczym. W ten sposób stał się szkołą elity dla Polski. Mocni Bogiem, nowocześni na ówczesne czasy, społecznie zaangażowani, ideowi i pełni kreatywności – to była przedwojenna młodzież w KSMM i KSMŻ.

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

Reklama

TAGI| ROCZNICA, KSM

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama